No siemka ziomki wy moje! Co tam u was? :D Pokonałam lenia i napisałam rozdział...
Mam nadzieje, że wam się spodoba! :)
Zaaapraszam!
*******************
*Oczami Julii*
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam małą niespodziankę... Zobaczyłam Lucasa, który stał z wielkim bukietem róż! *O*
-Witaj piękna-powiedział, dał mi bukiet róż i pocałował mnie.
-jakie śliczne!-powiedziałam.
-ale nie tak jak ty-powiedział i znowu mnie pocałował.
-a z jakiej to okazji?-spytałam.
-z żadnej po prostu chciałem być troszeczkę romantyczny- powiedział i posłał mi takie spojrzenie, że o matko boska xD
-ty zawsze jesteś romantyczny- powiedziałam i go pocałowałam- poczekaj włożę je do wazonu-powiedziałam i poszłam do kuchni. Wzięłam wazon i nalałam do niego wody, włożyłam róże do wazonu i postawiłam je na parapecie. Odwróciłam się i przed moimi oczami wdziałam Lucasa.
-słyszałem, że ty i Kendall się pogodziliście-powiedział to tak jakby chciał żebyśmy nadal byli wściekli na siebie.
-tak pogodziliśmy się-powiedziałam i zauważyłam, że zaczął się troszeczkę wściekać.
-może lepiej jak się nie będziesz z nim widywać...-powiedział.
-chcesz zakazać mi się z nim widywać?-spytałam troszeczkę wkurzona.
-tak! Słuchaj widziałaś jaki był wobec ciebie! Kiedy znalazł sobie pierwszą lepszą-powiedział.
-słuchaj to ona go omamiła i nagadała mu takich rzeczy, a może Kendall miał powód żeby tak myśleć i uwierzył jej. A poza tym dlaczego chcesz zakazać mi się z nim widywać?-spytałam wściekła.
-bo się boje, że ty się w nim kochasz! A poza tym to zasrany wilkołak. Wampiry i wilkołaki powinny się nienawidzić-przesadził mówiąc to.
-jesteś idiotą! Ja cię kocham, a ty nie masz do mnie zaufania! I teraz mam cię już dość!-zaczęłam krzyczeć na niego.
-jak masz mnie dość to może lepiej jak nie będziemy razem-powiedział.
-tak będzie najlepiej!-powiedziałam ze złością. On tylko na mnie popatrzył i wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Mam już go dość działał mi po prostu już na nerwy...
Postanowiłam wyjść z domu i się przewietrzyć. Dlaczego on myślał, że ja czuje coś do Kendalla... kumpluje się z nim i nic więcej!
-Julia-usłyszałam jakiś głos za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam Kendalla.
-hej-pomachałam mu.
-czemu jesteś smutna?-spytał podchodząc do mnie.
-bo... zerwałam z Lucasem-powiedziałam i spuściłam głowę.
-żartujesz?-spytał niedowierzając.
-nie, nie żartuje-powiedziałam smutno.
-chyba mam pomysł żebyś troszeczkę się uśmiechnęła-powiedział i mnie przytulił.
-jaki?-spytałam.
-zadzwoń do dziewczyn i powiedz, że u nas zrobimy imprezę... nie ważne, że w ósemkę, ale impreza musi być! Imprezka jest lekiem na wszystko!!!!-powiedział, a ja się zaśmiałam-o już się uśmiechnęłaś-powiedział zadowolony.
-z twojego gadania głupku!-powiedziałam.
-ja ci dam głupku!-powiedział i poczochrał moją grzywkę... znowu -,-
-no dzięki -,- -powiedziałam.
-proszę bardzo!-powiedział z tym jego cudnym uśmiechem...
-jesteś wariatem-powiedziałam ze śmiechem.
-no dzwoń do dziewczyn! Muszą wiedzieć, że będzie impreza!-powiedział i zaczął się trząść tak jakby padaczki dostał xD.
-dobra... jezu z kim ja się zadaje-powiedziałam patrząc na Kendalla, który się trząsł, a te miny ludzi przechodzących obok nas xD...
-cześć Emma! Są obok ciebie dziewczyny?-spytałam.
-tak, a co?-spytała.
-posłuchaj. Ten blond kretyn, który jest teraz obok mnie-spojrzałam na niego, a on nadal się trząsł-wymyślił, że zrobimy u chłopaków imprezę. Co wy na to?-spytałam.
-spoko-powiedziała.
-dobra to za jakąś godzinę bądźcie u chłopaków-powiedziałam.
-ok
-pa-powiedziałam i się rozłączyłam- Kendall kretynie ogarnij się bo się kompromitujesz-powiedziałam.
-ok-powiedział i przestał się trząść- to idziemy do ciebie i ty się przebierzesz na party-powiedział i przerzucił mnie przez ramie.
-puść mnie!-powiedziałam.
-nie-powiedział.
Po kilku minutach dotarliśmy do domu... Kendall całą drogę mnie niósł, a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów.
-dobra ja idę na górę się przebrać, a ty zostań tu na dole!-powiedziałam i poszłam na dół.
*Oczami Kendalla*
Kiedy poszła do góry napisałem do chłopaków, że robimy party oni tylko odpisali "ok". Usiadłem się na sofie i czekałem, aż Julia zejdzie na dół. Po kilku minutach zeszła ubrana.
-ładnie wyglądasz!-powiedziałem, a ona się uśmiechnęła.
-dzięki-powiedziała.
-to idziemy-powiedziałem. Otworzyłem drzwi i wyszliśmy na zewnątrz. Julia zakluczyła drzwi i ruszyliśmy do mojego domu- mam pytanie-powiedziałem.
-jakie?-spytała patrząc na mnie. Zauważyłem, że jej oczy zrobiły się jaśniejsze niż wcześniej.
-dlaczego ty i Lucas zerwaliście?-spytałem.
-chciał zakazać mi się z tobą widywać-powiedziała smutno.
-niby dlaczego?-spytałem.
-bo myśli, że czuję coś do ciebie, a to nie prawda ja kocham jego i tylko jego! Czemu on nie ma do mnie zaufania?-powiedziała zła.
-ty we mnie? Zwariował my się tylko kumplujemy!-powiedziałem... ehhh... może jednak chciałbym być kimś więcej...
-to samo mu powiedziałam, ale nie rozumiem czemu on mi nie ufa-powiedziała spuszczając głowę.
-ej nie smuć się-powiedziałem i chwyciłem ją za rękę- nie myśl teraz o nim wyluzuj-powiedziałem.
-no dobrze...-powiedziała obojętnie.
Po kilku minutach dotarliśmy do domu. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem chłopaków i dziewczyny.
-hej-powiedzieli.
-cześć-powiedziałem, a Julia tylko coś mruknęła.
-to co zaczynamy imprezkę- powiedział James i włączył muzykę. Od razu wszyscy zaczęliśmy tańczyć. Logan, Carlos i ja zaczęliśmy się wygłupiać podczas tańca i wyglądało to jakoś mniej więcej tak...
Dziewczyny i James zaczęli się śmiać z naszego tańca... no co? :P normalny taniec, a oni się śmieją...
-jak takie downy-zaśmiała się Emma.
-ja ci dam downy-powiedział Logan i zaczął ją gonić. Spojrzałem na Julie widziałem, że się uśmiecha, czyli już jest lepiej.
-Kendall miałeś rację, że imprezka pomaga-powiedziała Julia podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-ooo...-powiedział Carlos patrzą na nas- słodko razem wyglądacie- uśmiechnął się do nas.
-spadaj! :P-powiedziała Julia i mnie puściła- idź do swojej dziewczyny i zobacz czy czegoś nie zgwałciła-powiedziała i wskazała na swoją kuzynkę. Carlos tylko wywrócił oczami i poszedł do Amelii. Muzyka się skończyła, ale Majka wzięła mikrofon i zaczęła śpiewać. Logan przestał gonić Emme i spojrzał na Majkę, która śpiewała. Majka podeszła do Logana i go przytuliła dalej śpiewając. Majka ma świetny głos! Każdy z nas tańczył do piosenki, którą śpiewała. Kiedy skończyła podeszła do mnie i powiedziała:
-teraz ty śpiewasz-powiedziała z uśmiechem.
-ok-powiedziałem, wziąłem od nie mikrofon i zacząłem śpiewać. Mój wzrok skupiłem na Julii więc wyszło tak, że tak jakby to do niej śpiewałem. Julia tylko uśmiechała się patrząc na mnie. Patrzyliśmy tak na siebie jakby świat nie istniał... Byłoby super gdyby ona czuła to co ja...
*Oczami Emmy*
-patrz oni zaraz pożrą się wzrokiem-szepnęłam do Jamesa.
-a niby mówią, że są przyjaciółmi-powiedział.
-a ty wiesz, że Lucas i Julia zerwali?-spytałam.
-nie! Zerwali?-spytał nie wierząc.
-tak zerwali... teraz trzeba zeswatać tych wariatów- wskazałam na Julie i Kendalla.
-pomogę ci ich zeswatać kochanie-powiedział i mnie pocałował. Coś czuje, że długo będziemy się tak całować.
-nie przy ludziach-usłyszałam Julie i oderwałam się od Jamesa.
-bo co? Zabraniasz całować mi się z moim misiem-powiedziałam i go przytuliłam.
-nie, ale przez was czuje się samotna-powiedziała.
-masz Kendalla-powiedziałam wskazując na blondyna. Julia zrobiła tylko znudzoną minę.
-Kochanie daj buziaka-powiedział James, a ja go pocałowałam.
*Oczami Julii*
Kiedy patrzyłam tak na Emmę i Jamesa zrozumiałam jak bardzo tęsknie za Lucasem. Nagle usłyszałam jak telefon zaczął mi dzwonić.
-halo?-odebrałam.
-hej Julia..-usłyszałam głos Marcusa.
-o hej-powiedziałam.
-Julia... mamy problem...-powiedział.
-jaki? co się dzieje?-spytałam.
-Lucas... on chce podpaść radzie i wiesz co się stanie jeżeli go nie powstrzymamy!-powiedział.
-dlaczego go nie zatrzymałeś?-spytałam nerwowo.
-próbowałem, ale nie słuchał mnie musisz mi pomóc!-powiedział.
-ok. Gdzie jesteś?-spytałam.
-na polanie... wiesz jakiej-powiedział.
-ok już biegnę-powiedziałam i się rozłączyłam.
-gdzie biegniesz?-spytał zdziwiony Kendall.
-do Lucasa! On chce zrobić coś głupiego!-powiedziałam i podeszłam do drzwi, ale Kendall mnie zatrzymał.
-Julia miałaś o nim nie myśleć!-powiedział.
-może i nie miałam, ale to, że nie jestem już jego dziewczyną nie znaczy, że mam go zostawić-powiedziałam i wyszłam. Zaczęłam biec jak najszybciej do lasu. Nie pozwolę na to by Lucas zrobił to o czym myślę....
sobota, 5 kwietnia 2014
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział 10
Siemaaa!!!!!! Wiem dawno nie było rozdziału, ale wińcie szkołę nie mnie!!!!!!!! No więc dziś mam jakoś dobry humor :D Może chyba dla tego, że przypomniało mi się co stało się tydzień temu xD...
Więc tydzień temu szłam sobie do domu ze szkoły z moją kumpelą Izą (pozdrawiam cię... Honorato xD Sory musiałam to dać xD ) Wyobrazcie sobie taką akcje idą dwie walnięte dziewczyny przez miasto i drą się na całe gardło! xD (właściwie to ja najwięcej wrzeszczałam xD ) No więc idziemy, idziemy aż tu nagle.... zaczynam się drzeć o tak: "Zgubiłyśmy się gdzie cywilizacja?! O_o", "Kocham Kendalla! <3", "Patrz auta!!! Kradniemy i jedziemy do BTR!!!!! xD" Ta wiem jestem walnięta xD. Ale żebyście widzieli minę faceta, który przechodził obok nas xD
I muszę jeszcze coś powiedzieć... jestem chora!!!!! :( Nie ma to jak kaszel i katar :(
Zanim zacznę pozdrawiam Marcele, która komentuje mojego bloga :*
Więc zaaaaaaapraszam na rozdział!!!!!!!!
*************************************
*Oczami Julii*
-Jadę ulicą opony asfalt drą pingwiny jak zobaczą drzewo na zawał umerą!-śpiewałam sobie idąc do szkoły z dziewczynami. One się cały czas ze mnie śmiały.
-co ty masz taki dobry humor?-spytała Majka.
-no więc wczoraj Kendall przeprosił mnie jak się zachowywał wobec mnie i.... zerwał z Jo-powiedziałam.
-poważnie?-spytały razem.
-nom-powiedziałam.
-wreszcie zrozumiał jaką jest jędzą i z nią zerwał dla ciebie, a ty zerwiesz z Lucasem i będziecie razem!-powiedziała Amelia.
-nie rozpędzaj się tak! Nie mam zamiaru zrywać z Lucasem! Kendall zerwał z Jo bo widział jak całowała się z innym na jego oczach! I gdybym zerwała z Lucasem choć to się nie stanie i tak bym nie chodziła z Kendallem!-powiedziałam. Nagle Emmie zaczął dzwonić telefon i odebrała i dała na głośno mówiący.
-Cześć Emma!-usłyszałam głos Jamesa.
-hej-powiedziała.
-cześć James!!!-krzyknęła do telefonu.
-cześć Julia-usłyszałam jego śmiech-Emma muszę zadać ci bardzo ważne pytanie-powiedział.
-jakie pytanie?-spytała zdziwiona.
-czy chciałabyś pójść ze mną na randkę?-spytał, a Emmie na twarzy pojawił się wieeelki uśmiech.
-tak!-powiedziała. Wyłączyła głośno mówiący i zaczęła sama z nim gadać. Zaczęło mi się nudzić więc po cichu podeszłam do Emmy i krzyknęłam do jej telefonu.
-James to ja Emma! Kocham cię nad życie spotkajmy się w jakimś schowku i tam będziemy mogli się lizać!-powiedziałam, a Emma walnęła mnie w głowę, a ja spojrzałam na Majkę i Amelie, które tarzały się ze śmiechu.
-James przepraszam cię za Julie!-powiedziała.
-no spoko!-usłyszałam jego rozbawiony głos.
-a James zapomniałam się zapytać.... Będziesz moim ojcem?- krzyknęłam i usłyszałam śmiech w telefonie.
-Julia nie! Nie zostanę twoim ojcem!-powiedział.
Po kilku minutach doszłyśmy do szkoły. Dziewczyny zauważyły chłopaków i poleciały do nich jak najszybciej. Pózniej do nich podszedł Kendall, a ja zaczęłam się kierować w ich stronę.
-James czemu ty nie chcesz być moim ojcem?-krzyknęłam podchodząc do nich, a oni odpowiedzieli mi tylko śmiechem. Kendall podszedł do mnie i poczochrał moje włosy- Kendall dlaczeeeegooooo? Kolejna osoba musi mi psuć grzywkę, a ja tyle męczyłam się żeby ją ułożyć- powiedziałam łamiącym się głosem... oczywiście udawałam xD, a oni patrzyli na mnie jak na idiotkę jedynie Kendall uwierzył, że ryczę- Niech mnie ktoś psytuli bo mi smutno-powiedziałam, a Kendall podszedł do mnie i mnie przytulił ja też go przytuliłam i...
-auuuuuuu!!!!!!! Zmajtkowała mnie!!!!- powiedział Kendall i oddalił się ode mnie ze złą miną kiedy poprawił sobie majty xD podszedł do mnie i wziął mnie na ręce i zaczął gdzieś iść.
-ej gdzie ty ze mną idziesz?-spytałam.
-pewnie pod krzaczek-powiedział James, a ja pokazałam mu środkowy palec.
-a idz głupi lalusiu-powiedziałam-Kendall no puść mnie wreszcie!!
-nie, nie puszczę cię-powiedział i bardziej mnie przytrzymał.
-no puść mnie-powiedziałam.
-mówiłem, że cię nie puszczę-powiedział i klepnął mnie w tyłek.
-puszczaj zboczeńcu-krzyknęłam i uderzyłam go w głowę tak mocno, że aż mnie puścił.
-Ze mną się nie zadziera! Zapamiętaj sobie-powiedziałam i weszłam do klasy. Przy mnie nagle zjawiła się Jo- czego chcesz?-spytałam oschło.
-skoro ty namówiłaś mojego chłopaka....
-chyba byłego chłopaka! On cię nienawidzi po tym co zrobiłaś!-powiedziałam.
-zobaczysz on jeszcze do mnie wróci, albo... odbije tobie chłopaka-uśmiechnęła się cwaniacko i odeszła.
-kretynka do kwadratu!-powiedziałam i usiadłam w ławce. Kilka minut później przyszedł Kendall i usiadł obok mnie.
-stresuje się, że zle zaśpiewam piosenkę-powiedział.
-nie stresuj się tylko myśl o tym co śpiewasz wgap się w jedną osobę i śpiewaj do niej-powiedziałam, a on się uśmiechnął i mrugnął do mnie, a ja się zaśmiałam.
Zadzwonił dzwonek, a do naszej klasy weszła pani.
-na dzisiaj mieliście przygotować piosenkę w duecie... Więc kto chce jako pierwszy zaprezentować swoją piosenkę?-spytała pani, a Kendall się zgłosił- ok Julia, Kendall chodzcie na środek i zaśpiewajcie-powiedziała. My wyszliśmy przed całą klasę i zaczęliśmy śpiewać. Próbowałam śpiewać jak najlepiej. Kiedy skończyła się moja zwrotka Kendall zaczął śpiewać i patrzeć się na mnie tak jakby te słowa były napisane dla mnie. Kiedy skończyliśmy wszyscy zaczęli nam klaskać.
-świetna piosenka dostajecie 5!-powiedziała pani, a my usiadliśmy. Szczerze po naszym występie wyłączyłam się całkiem z lekcji i zaczęłam myśleć, że poczułam coś dziwnego. Takie jakby ukłucie w sercu... ale moje serce nie biję więc... jak to możliwe? Chyba za bardzo byłam pogrążona w moich myślach bo usłyszałam dzwonek na przerwę spakowałam się jak najszybciej i włożyłam słuchawki na uszy i puściłam muzykę. To właśnie lubię w piosenkach ostre brzmienie!!! Ale niektóre wolne też mi się podobają. Szłam sobie tak korytarzem wsłuchując się w piosenkę, ale oczywiście przede mną zjawiła się blondynka z niezbyt wesołą miną ja ją ominęłam nie miałam ochoty na nią patrzeć. Koło mnie zjawiły się dziewczyny zdjęłam słuchawki i zaczęłam z nimi gadać.
-dziewczyny miałam wizję...-powiedziała niepewnie Emma.
-jaką? Taką, że Julia zrywa z Lucasem?-powiedziała Amelia, a ja walnęłam ją w głowę.
-nie... widziałam...
-no co widziałaś?-spytałam niecierpliwie.
-więc widziałam radę-powiedziała.
-wampirów?-spytała Majka.
-nie. Radę pluszaków -powiedziałam.
-to jest taka rada?-spytała Amelia.
-co? Nie! Czy wy dzisiaj myślicie?-spytałam Majki i Amelii.
-dobra skończcie już! Chce wiedzieć co było w mojej wizji czy nie?-spytała Emma.
-chcemy wiedzieć!-powiedziałyśmy razem.
- no więc jak już wiecie w mojej wizji była rada... i byłyśmy tam też my i Lucas, Marcus i James-powiedziała.
-nie mów, że Julia znowu coś zrobiła.-powiedziała Majka.
-no ej! Ja nic tym razem nie zrobiłam... i poza tym to był wypadek... miałam za dużo siły i jakoś tak samo wyszło...-powiedziałam.
-ta ale widok krowy lecącej na zamek rady był bezcenny!-zaśmiała się Amelia.
-mówię nie panowałam nad moją siłą!-broniła się.
-dobra skończmy o tym gadać-powiedziała Emma.
-a co było dalej w twojej wizji?- spytała Majka.
-dalej nie wiem wizja się przerwała, ale wiem, że z radą będziemy się widzieć tak za jakiś tydzień...-powiedziała.
-wtedy dowiemy się o co chodzi-powiedziałam, a do nas podeszli chłopaki. Oczywiście Carlos zaczął całować się z Amelią :p Podobnie jak Logan i Majka. A James podszedł do Emmy i ją przytulił.... Jakie powitania.... jakby się 4lata nie widzieli :P Kendall i ja przybiliśmy tylko żółwika.
-oj no weźcie przytulcie się-powiedział James i przybliżył nas tak do siebie, że aż byśmy się wywalili xD
-James kretynie zostaw moją osobę w spokoju-powiedziałam oddalając się od Jamesa i Kenda. Carlos oderwał się od Amelii, która podeszła do mnie i powiedziała.
-no dalej ja tez chcę widzieć jak się przytulacie-powiedziała i popchnęła mnie tak, że wleciałam prosto Kendallowi w ramiona.
-powaliło cię!-powiedziałam podchodząc do brunetki, którą walnęła w pusty łeb.
-oj no weź razem jesteście słodcy!-powiedziała Majka, która oderwała się od Hendersona.
-a weźcie się odwalcie!-powiedziałam i odeszłam od tych wariatów. Weszłam do klasy, w której miałam mieć następną lekcje. Zabrzęczał dzwonek i do klasy wszedł Pan Dupek xD.
*Kilka godzin później*
Nareszcie koniec lekcji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I muszę iść odwiedzić Riv bo jej chłopak przyjechał i powiedziała, że muszę go koniecznie poznać... Więc idę do niej! :) Kiedy doszłam do jej domu zapukałam, a ona mi otworzyła była pięknie ubrana! *O*
-Wow! Świetnie wyglądasz!-powiedziałam.
-dzięki-powiedziała z uśmiechem i wpuściła mnie do środka.
-widzę, że pozmieniałaś wygląd domu-powiedziałam.
-tak-powiedziała i weszłyśmy do salonu, a tam stał jakiś chłopak. To on jest Shou?
-To jest Shou?-spytałam.
-tak-powiedziała, podeszła do niego i go pocałowała- Shou poznaj Julie, Julia poznaj Shou-powiedziała, a on mi pomachał.
-Cześć jestem Shou-powiedział.
- hej jestem Julia-powiedziałam.
-Julia chcemy ci coś powiedzieć ty dowiesz się o tym jako pierwsza!-powiedziała.
-ok.-powiedziałam nie pewnie.
-no więc Shou kilka dni temu mi się oświadczył-powiedziała z uśmiechem.
-gratuluje!-powiedziałam i ją przytuliłam.
-ale to jeszcze nie wszystko...-powiedział Shou.
-to co jeszcze?-spytałam.
-jestem w ciąży!-powiedziała uśmiechając się.
-WOW!!!!!!!! Szczęściarze z was!!!-powiedziałam, a oni mnie uściskali.
-a i chcę, żebyś ty była chrzestną naszego dziecka oraz moją świadkową!-powiedziała Riv.
-z przyjemnością!-powiedziałam ciesząc się i podskakując jak mała dziewczynka.
-może jak nasze dziecko będzie dziewczynką nazwiemy ją Julia?-zaproponował Shou patrząc na Riv.
-świetny pomysł!-powiedziała.
-naprawdę chcecie nazwać dziecko moim imieniem? Nie radziłabym! Dziecko będzie płakało, że ma za chrzestną ma wariatkę, a jak nazwiecie ją moim imieniem to już masakra!-powiedziałam.
-weź przestań nie jesteś taka szalona-powiedziała Riv.
- aby na pewno? Zanim stałam się wampirem goniłam Amelie z nożem.-powiedziałam.
-a wiesz ile razy ja goniłam ludzi z siekierą?-powiedziała.
-Wyobrażam sobie-powiedziałam. W końcu jest ponurym żniwiarzem niestety musi robić takie rzeczy choć nie chce. Ale do niej nie pasuje nazwa "ponury" bo przecież ona jest wesoła więc powinno być "wesoły żniwiarz, który nie lubi patrzeć na ludzką śmierć choć musi to robić" wiem trochę długa nazwa.
-no więc właśnie-powiedziała.
-dobra jak chcecie w końcu to wasze dziecko! I ja nie mam nic do gadania-powiedziałam.
-dobra, ale też ciekawi mnie jak nazwiemy dziecko jak będzie chłopcem!-powiedziała Riv.
*Kilka godzin później*
Wyszłam od Riv i kierowałam się do mojego domu. Patrzyłam na bezchmurne niebo wyglądało pięknie! Słońce zachodziło słońce. Po kilku minutach dotarłam do mojego domu, otworzyłam drzwi i zobaczyłam małą niespodziankę...
Więc tydzień temu szłam sobie do domu ze szkoły z moją kumpelą Izą (pozdrawiam cię... Honorato xD Sory musiałam to dać xD ) Wyobrazcie sobie taką akcje idą dwie walnięte dziewczyny przez miasto i drą się na całe gardło! xD (właściwie to ja najwięcej wrzeszczałam xD ) No więc idziemy, idziemy aż tu nagle.... zaczynam się drzeć o tak: "Zgubiłyśmy się gdzie cywilizacja?! O_o", "Kocham Kendalla! <3", "Patrz auta!!! Kradniemy i jedziemy do BTR!!!!! xD" Ta wiem jestem walnięta xD. Ale żebyście widzieli minę faceta, który przechodził obok nas xD
I muszę jeszcze coś powiedzieć... jestem chora!!!!! :( Nie ma to jak kaszel i katar :(
Zanim zacznę pozdrawiam Marcele, która komentuje mojego bloga :*
Więc zaaaaaaapraszam na rozdział!!!!!!!!
*************************************
*Oczami Julii*
-Jadę ulicą opony asfalt drą pingwiny jak zobaczą drzewo na zawał umerą!-śpiewałam sobie idąc do szkoły z dziewczynami. One się cały czas ze mnie śmiały.
-co ty masz taki dobry humor?-spytała Majka.
-no więc wczoraj Kendall przeprosił mnie jak się zachowywał wobec mnie i.... zerwał z Jo-powiedziałam.
-poważnie?-spytały razem.
-nom-powiedziałam.
-wreszcie zrozumiał jaką jest jędzą i z nią zerwał dla ciebie, a ty zerwiesz z Lucasem i będziecie razem!-powiedziała Amelia.
-nie rozpędzaj się tak! Nie mam zamiaru zrywać z Lucasem! Kendall zerwał z Jo bo widział jak całowała się z innym na jego oczach! I gdybym zerwała z Lucasem choć to się nie stanie i tak bym nie chodziła z Kendallem!-powiedziałam. Nagle Emmie zaczął dzwonić telefon i odebrała i dała na głośno mówiący.
-Cześć Emma!-usłyszałam głos Jamesa.
-hej-powiedziała.
-cześć James!!!-krzyknęła do telefonu.
-cześć Julia-usłyszałam jego śmiech-Emma muszę zadać ci bardzo ważne pytanie-powiedział.
-jakie pytanie?-spytała zdziwiona.
-czy chciałabyś pójść ze mną na randkę?-spytał, a Emmie na twarzy pojawił się wieeelki uśmiech.
-tak!-powiedziała. Wyłączyła głośno mówiący i zaczęła sama z nim gadać. Zaczęło mi się nudzić więc po cichu podeszłam do Emmy i krzyknęłam do jej telefonu.
-James to ja Emma! Kocham cię nad życie spotkajmy się w jakimś schowku i tam będziemy mogli się lizać!-powiedziałam, a Emma walnęła mnie w głowę, a ja spojrzałam na Majkę i Amelie, które tarzały się ze śmiechu.
-James przepraszam cię za Julie!-powiedziała.
-no spoko!-usłyszałam jego rozbawiony głos.
-a James zapomniałam się zapytać.... Będziesz moim ojcem?- krzyknęłam i usłyszałam śmiech w telefonie.
-Julia nie! Nie zostanę twoim ojcem!-powiedział.
Po kilku minutach doszłyśmy do szkoły. Dziewczyny zauważyły chłopaków i poleciały do nich jak najszybciej. Pózniej do nich podszedł Kendall, a ja zaczęłam się kierować w ich stronę.
-James czemu ty nie chcesz być moim ojcem?-krzyknęłam podchodząc do nich, a oni odpowiedzieli mi tylko śmiechem. Kendall podszedł do mnie i poczochrał moje włosy- Kendall dlaczeeeegooooo? Kolejna osoba musi mi psuć grzywkę, a ja tyle męczyłam się żeby ją ułożyć- powiedziałam łamiącym się głosem... oczywiście udawałam xD, a oni patrzyli na mnie jak na idiotkę jedynie Kendall uwierzył, że ryczę- Niech mnie ktoś psytuli bo mi smutno-powiedziałam, a Kendall podszedł do mnie i mnie przytulił ja też go przytuliłam i...
-auuuuuuu!!!!!!! Zmajtkowała mnie!!!!- powiedział Kendall i oddalił się ode mnie ze złą miną kiedy poprawił sobie majty xD podszedł do mnie i wziął mnie na ręce i zaczął gdzieś iść.
-ej gdzie ty ze mną idziesz?-spytałam.
-pewnie pod krzaczek-powiedział James, a ja pokazałam mu środkowy palec.
-a idz głupi lalusiu-powiedziałam-Kendall no puść mnie wreszcie!!
-nie, nie puszczę cię-powiedział i bardziej mnie przytrzymał.
-no puść mnie-powiedziałam.
-mówiłem, że cię nie puszczę-powiedział i klepnął mnie w tyłek.
-puszczaj zboczeńcu-krzyknęłam i uderzyłam go w głowę tak mocno, że aż mnie puścił.
-Ze mną się nie zadziera! Zapamiętaj sobie-powiedziałam i weszłam do klasy. Przy mnie nagle zjawiła się Jo- czego chcesz?-spytałam oschło.
-skoro ty namówiłaś mojego chłopaka....
-chyba byłego chłopaka! On cię nienawidzi po tym co zrobiłaś!-powiedziałam.
-zobaczysz on jeszcze do mnie wróci, albo... odbije tobie chłopaka-uśmiechnęła się cwaniacko i odeszła.
-kretynka do kwadratu!-powiedziałam i usiadłam w ławce. Kilka minut później przyszedł Kendall i usiadł obok mnie.
-stresuje się, że zle zaśpiewam piosenkę-powiedział.
-nie stresuj się tylko myśl o tym co śpiewasz wgap się w jedną osobę i śpiewaj do niej-powiedziałam, a on się uśmiechnął i mrugnął do mnie, a ja się zaśmiałam.
Zadzwonił dzwonek, a do naszej klasy weszła pani.
-na dzisiaj mieliście przygotować piosenkę w duecie... Więc kto chce jako pierwszy zaprezentować swoją piosenkę?-spytała pani, a Kendall się zgłosił- ok Julia, Kendall chodzcie na środek i zaśpiewajcie-powiedziała. My wyszliśmy przed całą klasę i zaczęliśmy śpiewać. Próbowałam śpiewać jak najlepiej. Kiedy skończyła się moja zwrotka Kendall zaczął śpiewać i patrzeć się na mnie tak jakby te słowa były napisane dla mnie. Kiedy skończyliśmy wszyscy zaczęli nam klaskać.
-świetna piosenka dostajecie 5!-powiedziała pani, a my usiadliśmy. Szczerze po naszym występie wyłączyłam się całkiem z lekcji i zaczęłam myśleć, że poczułam coś dziwnego. Takie jakby ukłucie w sercu... ale moje serce nie biję więc... jak to możliwe? Chyba za bardzo byłam pogrążona w moich myślach bo usłyszałam dzwonek na przerwę spakowałam się jak najszybciej i włożyłam słuchawki na uszy i puściłam muzykę. To właśnie lubię w piosenkach ostre brzmienie!!! Ale niektóre wolne też mi się podobają. Szłam sobie tak korytarzem wsłuchując się w piosenkę, ale oczywiście przede mną zjawiła się blondynka z niezbyt wesołą miną ja ją ominęłam nie miałam ochoty na nią patrzeć. Koło mnie zjawiły się dziewczyny zdjęłam słuchawki i zaczęłam z nimi gadać.
-dziewczyny miałam wizję...-powiedziała niepewnie Emma.
-jaką? Taką, że Julia zrywa z Lucasem?-powiedziała Amelia, a ja walnęłam ją w głowę.
-nie... widziałam...
-no co widziałaś?-spytałam niecierpliwie.
-więc widziałam radę-powiedziała.
-wampirów?-spytała Majka.
-nie. Radę pluszaków -powiedziałam.
-to jest taka rada?-spytała Amelia.
-co? Nie! Czy wy dzisiaj myślicie?-spytałam Majki i Amelii.
-dobra skończcie już! Chce wiedzieć co było w mojej wizji czy nie?-spytała Emma.
-chcemy wiedzieć!-powiedziałyśmy razem.
- no więc jak już wiecie w mojej wizji była rada... i byłyśmy tam też my i Lucas, Marcus i James-powiedziała.
-nie mów, że Julia znowu coś zrobiła.-powiedziała Majka.
-no ej! Ja nic tym razem nie zrobiłam... i poza tym to był wypadek... miałam za dużo siły i jakoś tak samo wyszło...-powiedziałam.
-ta ale widok krowy lecącej na zamek rady był bezcenny!-zaśmiała się Amelia.
-mówię nie panowałam nad moją siłą!-broniła się.
-dobra skończmy o tym gadać-powiedziała Emma.
-a co było dalej w twojej wizji?- spytała Majka.
-dalej nie wiem wizja się przerwała, ale wiem, że z radą będziemy się widzieć tak za jakiś tydzień...-powiedziała.
-wtedy dowiemy się o co chodzi-powiedziałam, a do nas podeszli chłopaki. Oczywiście Carlos zaczął całować się z Amelią :p Podobnie jak Logan i Majka. A James podszedł do Emmy i ją przytulił.... Jakie powitania.... jakby się 4lata nie widzieli :P Kendall i ja przybiliśmy tylko żółwika.
-oj no weźcie przytulcie się-powiedział James i przybliżył nas tak do siebie, że aż byśmy się wywalili xD
-James kretynie zostaw moją osobę w spokoju-powiedziałam oddalając się od Jamesa i Kenda. Carlos oderwał się od Amelii, która podeszła do mnie i powiedziała.
-no dalej ja tez chcę widzieć jak się przytulacie-powiedziała i popchnęła mnie tak, że wleciałam prosto Kendallowi w ramiona.
-powaliło cię!-powiedziałam podchodząc do brunetki, którą walnęła w pusty łeb.
-oj no weź razem jesteście słodcy!-powiedziała Majka, która oderwała się od Hendersona.
-a weźcie się odwalcie!-powiedziałam i odeszłam od tych wariatów. Weszłam do klasy, w której miałam mieć następną lekcje. Zabrzęczał dzwonek i do klasy wszedł Pan Dupek xD.
*Kilka godzin później*
Nareszcie koniec lekcji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I muszę iść odwiedzić Riv bo jej chłopak przyjechał i powiedziała, że muszę go koniecznie poznać... Więc idę do niej! :) Kiedy doszłam do jej domu zapukałam, a ona mi otworzyła była pięknie ubrana! *O*
-Wow! Świetnie wyglądasz!-powiedziałam.
-dzięki-powiedziała z uśmiechem i wpuściła mnie do środka.
-widzę, że pozmieniałaś wygląd domu-powiedziałam.
-tak-powiedziała i weszłyśmy do salonu, a tam stał jakiś chłopak. To on jest Shou?
-To jest Shou?-spytałam.
-tak-powiedziała, podeszła do niego i go pocałowała- Shou poznaj Julie, Julia poznaj Shou-powiedziała, a on mi pomachał.
-Cześć jestem Shou-powiedział.
- hej jestem Julia-powiedziałam.
-Julia chcemy ci coś powiedzieć ty dowiesz się o tym jako pierwsza!-powiedziała.
-ok.-powiedziałam nie pewnie.
-no więc Shou kilka dni temu mi się oświadczył-powiedziała z uśmiechem.
-gratuluje!-powiedziałam i ją przytuliłam.
-ale to jeszcze nie wszystko...-powiedział Shou.
-to co jeszcze?-spytałam.
-jestem w ciąży!-powiedziała uśmiechając się.
-WOW!!!!!!!! Szczęściarze z was!!!-powiedziałam, a oni mnie uściskali.
-a i chcę, żebyś ty była chrzestną naszego dziecka oraz moją świadkową!-powiedziała Riv.
-z przyjemnością!-powiedziałam ciesząc się i podskakując jak mała dziewczynka.
-może jak nasze dziecko będzie dziewczynką nazwiemy ją Julia?-zaproponował Shou patrząc na Riv.
-świetny pomysł!-powiedziała.
-naprawdę chcecie nazwać dziecko moim imieniem? Nie radziłabym! Dziecko będzie płakało, że ma za chrzestną ma wariatkę, a jak nazwiecie ją moim imieniem to już masakra!-powiedziałam.
-weź przestań nie jesteś taka szalona-powiedziała Riv.
- aby na pewno? Zanim stałam się wampirem goniłam Amelie z nożem.-powiedziałam.
-a wiesz ile razy ja goniłam ludzi z siekierą?-powiedziała.
-Wyobrażam sobie-powiedziałam. W końcu jest ponurym żniwiarzem niestety musi robić takie rzeczy choć nie chce. Ale do niej nie pasuje nazwa "ponury" bo przecież ona jest wesoła więc powinno być "wesoły żniwiarz, który nie lubi patrzeć na ludzką śmierć choć musi to robić" wiem trochę długa nazwa.
-no więc właśnie-powiedziała.
-dobra jak chcecie w końcu to wasze dziecko! I ja nie mam nic do gadania-powiedziałam.
-dobra, ale też ciekawi mnie jak nazwiemy dziecko jak będzie chłopcem!-powiedziała Riv.
*Kilka godzin później*
Wyszłam od Riv i kierowałam się do mojego domu. Patrzyłam na bezchmurne niebo wyglądało pięknie! Słońce zachodziło słońce. Po kilku minutach dotarłam do mojego domu, otworzyłam drzwi i zobaczyłam małą niespodziankę...
czwartek, 6 marca 2014
Rozdział9
No siemka ludzie!!!!! Wiem daaawnoo nie dodawałam, ale nie wińcie mnie tylko szkołę!!! Widziałam, że większość z was chce, żebym tego bloga usunęła, ale ja wam zrobię na złość i nie usunę xD Jak wam się nie podoba nie musicie wchodzić nie zmuszam was przecież :) i dziękuje też tym, którzy komentują tego bloga ;) Kocham was :*
I chyba zawale dzisiaj rozdział bo nie mogę uwolnić się od tej piosenki i wgl nie mogę przestać o niej myśleć.
Dobra koniec ogłoszeń parafialnych i zaaaaapraszam!!!!
*******************************************
*Oczami Julii*
*Miesiąc później*
Od kiedy chodzę z Lucasem jest lepiej niż wcześniej! Marcus zrozumiał, że ze sobą chodzimy, a Kendall.... cały czas wobec mnie zachowuje się jak dupek. On nie jest tym Kendallem, którego poznałam kiedy pierwszy raz przyszedł do szkoły! Jo go zmieniła. Amelia od jakiegoś czasu spotyka się z Carlosem. Chłopaki próbują namówić Kendalla, żeby przeprosił mnie za to jak się zachowuje, ale szczerze?.... nie musi mnie przepraszać przywykłam do tego, że taki jest, że się zmienił.
-SPOKUJ!!!!-krzyczał pani Ellen (babka od matmy). "No k**** nienawidzę tych dzieciaków chce iść już na emeryturę!!!!" Usłyszałam jej myśli i zaczęłam się śmiać.
-Emma-krzyknęłam choć siedziała obok mnie.
-co?-ona też krzyknęła, a to wszystko po to żeby wkurzyć panią.
-co tam pisze?-spytałam się patrząc na okno.
- nie wiem! to chyba jakiś obraz! i do tego się rusza!-powiedziała Emma, a my spojrzałyśmy na załamaną panią.
-ale wy wiecie, że to jest okno?-spytał Miłosz (ta wreszcie jesteś ciesz się wariacie xD ).
-no co ty?! a ja myślałam, że to jest tablica!-powiedziałam ironicznie.
-tablica jest tam-powiedział i wskazał na nią, a ja i Emma strzeliłyśmy faceplam'a.- aaaaa.... teraz kumam! Mamy wkurzać panią!-powiedział, a ja i Emma załamałyśmy się, że wcześniej tego nie skapował.
-uważaj bo ci wypłynie xD- (Miecio chyba wiesz kogo zacytowałam xD) powiedziałam ze śmiechem.
-weź mi tego nie przypominaj!-powiedział ze śmiechem.
-czy mnie coś ominęło?-spytała Emma.
-oj tak! trzeba było być ze mną i Miłoszem wczoraj na przerwie!-powiedziałam.
-moja wina, że dyro wezwał mnie do siebie?!-spytała.
-nie, ale szkoda, że ciebie nie było!-powiedział Mieciu i rozłożył się na ławce.
-zajączek, zajączek bez nóżek i bez rączek...-zaczęłam śpiewać, ale do naszej klasy wszedł dyrektor, a ja się zamknęłam.
-Co tu się dzieje?!-spytał wkurzony tym naszym hałasowaniem.
-nie daje już sobie z nimi rady! Oni są jakimiś dzikusami!- puściły babce nerwy!
-proszę uspokój się oddychaj-powiedział dyrektor do pani Ellen.
- Co ona rodzi, że karze jej oddychać?-spytała szeptem Emma.
-a bo ja tam wiem nie rozumiem nauczycieli-powiedziałam.
Zadzwonił dzwonek, szybko się spakowałam i wyszłam z klasy. Włożyłam do szafki wszystko co jest mi nie potrzebne, zamknęłam szafkę i wyszłam ze szkoły co tam, że mam jeszcze muzykę nie chce mi się siedzieć w szkole. Szłam sobie do domu w spokoju, ale nagle ktoś zjawił się obok mnie spojrzałam na tą osobę i zobaczyłam, że to jest Riviera. Gdy ją zobaczyłam od razu przytuliłam ją ze szczęścia.
-co ty tutaj robisz?-spytałam ciesząc się.
-a wiesz postanowiłam wrócić do domu! Tak się cieszę, że cię widzę!- uśmiechnęła się.
-tęskniłam za tobą!-powiedziałam.
- ja za tobą też- uśmiechnęła się do mnie.
-dziś idziesz do mnie na noc musisz mi wszystko poopowiadać jak było w Japonii!-powiedziałam.
-pewnie, że ci opowiem!-powiedziała i poczochrała moją grzywkę.
-aaaa! Tylko nie moja zacna grzywka! Pół godziny ją układałam!-krzyknęłam, a ona zaczęła się ze mnie śmiać.
-uspokój się lalusiu- powiedziała.
-nie! Bo ty popsułaś moją grzywkę!-powiedziałam.
-oj tam, oj tam jak będziemy w domu to sobie poprawisz!-zaśmiała się.
-i mam iść tak przez 15 minut z zepsutą grzywką?-spytałam, a ona się zaczęła śmiać.
-tak!-powiedziała.
Szybko dotarłyśmy do domu i pobiegłam do łazienki ułożyć tą grzywkę. Ułożyłam grzywkę, ale nie była taka idealna jak wcześniej. Zeszłam na dół do Riv.
-to opowiadaj jak tam było w Japonii! Poznałaś jakiegoś chłopaka?-spytałam.
-W Japonii było zajebiście! Wszystko było tam piękne i żebyś wiedziała, że poznałam chłopaka! Chodzimy ze sobą od jakiś dwóch miesięcy! Ma na imię Kohara, ale wszyscy mówią na niego Shou-powiedziała.
-miłość!-krzyknęłam, a ona się zaśmiała.
-taak zakochana jestem!-uśmiechnęła się- a ty znalazłaś sobie jakiegoś przystojniaka?-spytała z uśmiechem.
-Pamiętasz Lucasa?-spytałam.
-tak-powiedziała.
-no to właśnie z nim chodzę-powiedziałam.
-wiedziałam!-krzyknęła, a ja aż się jej wystraszyłam.
-co wiedziałaś?-spytałam nie rozumiejąc.
-kiedy pierwszy raz zobaczyłam jego i jak zachowuje się wobec ciebie myślałam, że się w tobie zakochał i teraz jesteście razem!-powiedziała.
-aha-powiedziałam, a nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na niego i zobaczyłam, że Kendall dzwonił- ciekawe czego ten baran chce-mruknęłam i odebrałam - czego?-spytałam.
-nie było cię na muzyce więc mam dla ciebie wiadomość-powiedział.
-jaką?-spytałam.
-pani kazała nam zaśpiewać w duecie jakąś piosenkę-powiedział.
-znaczy ty i ja?-spytałam.
-tak-powiedział.
-muszę? Nie chcę z tobą śpiewać!-powiedziałam.
-ja też nie chcę, ale musimy bo inaczej babka nas obleje-powiedział.
-fakt-powiedziałam- to kiedy wymyślimy co mamy śpiewać?-spytałam.
-może dzisiaj przyjdę do cieb....
-nie dzisiaj nie mogę!-powiedziałam.
-dlaczego?-spytał.
-przyjechała do mnie moja przyjaciółka, która przez dłuższy czas mieszkała w Japonii. Chcę trochę z nią pobyć więc może jutro przyjdź do mnie i coś wymyślimy-powiedziałam.
-ok, a...-rozłączyłam się nie miałam ochoty go już słuchać.
-kto to był?-spytała Riv.
-taki debil ze szkoły-powiedziałam, a ona się zaśmiała.
*Next Day*
Poszłam do łazienki uczesałam się, zrobiłam makijaż i ubrałam się. Słyszałam, że ktoś zapukał do drzwi. "Pewnie to ten jełop Kendall" pomyślałam. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. I zobaczyłam blondyna.
-siema-powiedział i wszedł do środka.
-hej-powiedziałam i poszłam z nim do salonu.
- to o czym może być ta piosenka?-spytała.
-yyy... nie wiem-powiedziałam.
- może o miłości?-powiedział.
-pffff ta i co będziemy śpiewać jak chłop i baba się w sobie zakochują, a potem są razem i się całują? Nie to nie!- powiedziałam.
-oj przestań piosenki o miłości nie są takie złe!-powiedział.
-no może, ale niezbyt lubię piosenki o miłości!-powiedziałam.
-no to powiedz co mamy zaśpiewać?-spytał.
-nie wiem-jęknęłam.
-to zaśpiewajmy piosenkę o miłości! Jakoś chyba przeżyjesz jak zaśpiewasz jedną piosenkę o miłości!- zaśmiał się.
-no dobra niech ci będzie może być o miłości!- powiedziałam.
Zaczęliśmy myśleć nad słowami, chodziliśmy po salonie zastanawiając się jakie mogą być słowa do tej piosenki.
-Mam pomysł!-powiedziałam.
*1 godzinę później*
Piosenka jest napisana! Wystarczy tylko nauczyć się jej na pamięć! Postanowiliśmy, że zaśpiewamy ją i zobaczymy jak to nam wyszło.
(J- Julia, K- Kendall, r- razem)
Step One: We were just two friends, having fun
Step Two: Couldn't take my mind off of you
Step Three: Is when you put your arms around me
Step Four: We won't just friends anymore
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, it's all I can do
Not to touch your lips, Not to kiss your face
Nothing left to say
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Step Five: Is when I left those tears in your eyes
Step Six:I don't even know what I did
Step Seven: Happened when I walked out the door
Step Eight:
We don't even friends anymore
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, it's all I can do
Not to touch your lips, Not to kiss your face
Nothing left to say (ay ay ay ay)
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Let's take it to the next step
Won’t let her, won’t let it go
Let's take it to the next step
Won’t never, ever know
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, is all I can do
Not to touch your lips, not to kiss your face
Nothing left to say ( ay ay ay ay)
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Let's take to the next step
Won't let her, won't let it go
Let's take to the next step
Won't never, ever no
Skończyliśmy śpiewać i powiem, że całkiem fajnie nam to wyszło.
-Czyli piosenka skończona!-powiedziałam uśmiechnięta, że nie będę musiała spędzać dłużej czasu z tym osłem.
-no dobra ja spadam- powiedział- do zobaczenia w szkole kretynko-zaśmiał się.
-jesteś idiotą potworze z Loch Ness!-zaśmiałam się i zamknęłam mu drzwi. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Włączyłam jakiś kanał muzyczny i słuchałam piosenek, które lecą.
*13 minut później*
Nudziło mi się więc postanowiłam przeczytać książkę "Wybrani" (polecam wam tą książkę :D ). Nagle ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam do drzwi i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam, że to Kendall zdziwiłam się tylko jednym.... tym, że płakał.
-Kendall co się stało?-spytałam zmartwiona.
-widziałem Jo jak całuje się z jakimś chłopakiem-powiedział i mnie przytulił-miałaś racje to zdzira!-powiedział.
-szkoda, że dopiero teraz się skapnąłeś- powiedziałam.
-wybacz, że ci nie wierzyłem-powiedział i spojrzał na mnie.
-po tym wszystkim co mówiłeś?-spytałam- dobrze wybaczę ci, ale masz tak więcej nie robić i słuchać mnie kiedy mówię ci, że jakaś dziewczyna jest taka jak Jo-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego on odwzajemnił uśmiech choć nadal płakał- Kendall błagam nie rycz jak baba- zaśmiałam się- nie rycz przez tą wywłokę-powiedziałam.
-masz racje-powiedział, wytarł łzy i uśmiechnął się do mnie. Nagle jego telefon zaczął dzwonić.- to Jo co mam jej powiedzieć?-spytał zdenerwowany.
-to ona powinna się zastanowić co ci powiedzieć-powiedziałam- ale ona i myślenie to chyba nowość-zaśmiałam się- daj na głośnik-powiedziałam.
-Cześć kotku- usłyszałam jej durnowaty głos.
-czego chcesz?-spytał ostro Kendall.
-kochanie o co chodzi? Czemu tak do mnie mówisz?-udawała nie winną.
-bo jesteś kompletną zdzirą-powiedział.
-mówiłeś, że nie będziesz słuchał tej bezmózgiej Julii-powiedziała, a ja miałam ochotę ją zabić w tym momencie.
-Nie mów tak o niej! A poza tym widziałem, że całujesz się z jakimś facetem więc sama się wkopałaś. Spadaj z mojego życia nie chcę cię widzieć!-powiedział wkurzony i się rozłączył.
-i jak czujesz się lepiej?-spytałam.
-tak o wiele lepiej!-powiedział- to ja już może sobie pójdę- powiedział.
-zostań przecież cię nie wyganiam!-powiedziałam- i tak nudzi mi się więc możemy o czymś pogadać lub powygłupiać się-powiedziałam.
-ok. A może byśmy zrobili sobie takie mini karaoke?-spytał.
-pewnie!-krzyknęłam, a on się zaśmiał.
-to co zaśpiewamy?-spytał.
-Heart Attack!-powiedziałam.
-a teraz to jesteś chętna do takich piosenek-zaśmiał się.
-nie. Ale lubię tą piosenkę!-powiedziałam.
Kendall puścił muzykę i zaczęliśmy nasze karaoke. Zaczęliśmy śpiewać i świetnie się przy tym bawiliśmy. Kiedy skończyliśmy zaczęliśmy się śmiać.
-Fajnie się z tobą śpiewa-powiedział.
-z tobą również-powiedziałam.
-umiesz grać na gitarze?-spojrzał na mnie i wskazał na gitarę leżącą na sofie.
-troszeczkę-powiedziałam-a ty umiesz grać?-spytałam.
-tak-powiedział.
-od kiedy grasz?-spytałam.
-od daaaawna!-powiedział.
-zagrasz coś?-spytałam.
-mogę-powiedział- mogę też zaśpiewać jak chcesz-powiedział.
-ok-powiedziałam. On wziął gitarę i zaczął grać i śpiewać. Piosenka była bardzo fajna wpadała w ucho i była bardzo słodka. Kiedy śpiewał tą piosenkę cały czas się uśmiechał. Skończył grać i odłożył gitarę.
-świetna piosenka! Sam ją napisałeś?-spytałam.
-tak-powiedział.
-gościu masz talent do pisania piosenek!-powiedziałam.
-dzięki-powiedział-a może ty coś zagrasz?-spytał.
-no dobra!- powiedziałam i zaczęłam grać i śpiewać. Kendall wsłuchiwał się w mój głos i też się wygłupiał swoim tańcem do mojej piosenki przyznam, że strasznie mnie to śmieszyło.
Spędziłam z nim cały dzień na wygłupianiu się i rozmawianiu o "poważnych" sprawach. Ten dzień uważam, że był świetny. Kendall wreszcie dowiedział się jaka jest Jo i wszystko jest jak dawniej. Ale sądzę, że Jo tak szybko nie odpuści sobie Kendalla.
I chyba zawale dzisiaj rozdział bo nie mogę uwolnić się od tej piosenki i wgl nie mogę przestać o niej myśleć.
Dobra koniec ogłoszeń parafialnych i zaaaaapraszam!!!!
*******************************************
*Oczami Julii*
*Miesiąc później*
Od kiedy chodzę z Lucasem jest lepiej niż wcześniej! Marcus zrozumiał, że ze sobą chodzimy, a Kendall.... cały czas wobec mnie zachowuje się jak dupek. On nie jest tym Kendallem, którego poznałam kiedy pierwszy raz przyszedł do szkoły! Jo go zmieniła. Amelia od jakiegoś czasu spotyka się z Carlosem. Chłopaki próbują namówić Kendalla, żeby przeprosił mnie za to jak się zachowuje, ale szczerze?.... nie musi mnie przepraszać przywykłam do tego, że taki jest, że się zmienił.
-SPOKUJ!!!!-krzyczał pani Ellen (babka od matmy). "No k**** nienawidzę tych dzieciaków chce iść już na emeryturę!!!!" Usłyszałam jej myśli i zaczęłam się śmiać.
-Emma-krzyknęłam choć siedziała obok mnie.
-co?-ona też krzyknęła, a to wszystko po to żeby wkurzyć panią.
-co tam pisze?-spytałam się patrząc na okno.
- nie wiem! to chyba jakiś obraz! i do tego się rusza!-powiedziała Emma, a my spojrzałyśmy na załamaną panią.
-ale wy wiecie, że to jest okno?-spytał Miłosz (ta wreszcie jesteś ciesz się wariacie xD ).
-no co ty?! a ja myślałam, że to jest tablica!-powiedziałam ironicznie.
-tablica jest tam-powiedział i wskazał na nią, a ja i Emma strzeliłyśmy faceplam'a.- aaaaa.... teraz kumam! Mamy wkurzać panią!-powiedział, a ja i Emma załamałyśmy się, że wcześniej tego nie skapował.
-uważaj bo ci wypłynie xD- (Miecio chyba wiesz kogo zacytowałam xD) powiedziałam ze śmiechem.
-weź mi tego nie przypominaj!-powiedział ze śmiechem.
-czy mnie coś ominęło?-spytała Emma.
-oj tak! trzeba było być ze mną i Miłoszem wczoraj na przerwie!-powiedziałam.
-moja wina, że dyro wezwał mnie do siebie?!-spytała.
-nie, ale szkoda, że ciebie nie było!-powiedział Mieciu i rozłożył się na ławce.
-zajączek, zajączek bez nóżek i bez rączek...-zaczęłam śpiewać, ale do naszej klasy wszedł dyrektor, a ja się zamknęłam.
-Co tu się dzieje?!-spytał wkurzony tym naszym hałasowaniem.
-nie daje już sobie z nimi rady! Oni są jakimiś dzikusami!- puściły babce nerwy!
-proszę uspokój się oddychaj-powiedział dyrektor do pani Ellen.
- Co ona rodzi, że karze jej oddychać?-spytała szeptem Emma.
-a bo ja tam wiem nie rozumiem nauczycieli-powiedziałam.
Zadzwonił dzwonek, szybko się spakowałam i wyszłam z klasy. Włożyłam do szafki wszystko co jest mi nie potrzebne, zamknęłam szafkę i wyszłam ze szkoły co tam, że mam jeszcze muzykę nie chce mi się siedzieć w szkole. Szłam sobie do domu w spokoju, ale nagle ktoś zjawił się obok mnie spojrzałam na tą osobę i zobaczyłam, że to jest Riviera. Gdy ją zobaczyłam od razu przytuliłam ją ze szczęścia.
-co ty tutaj robisz?-spytałam ciesząc się.
-a wiesz postanowiłam wrócić do domu! Tak się cieszę, że cię widzę!- uśmiechnęła się.
-tęskniłam za tobą!-powiedziałam.
- ja za tobą też- uśmiechnęła się do mnie.
-dziś idziesz do mnie na noc musisz mi wszystko poopowiadać jak było w Japonii!-powiedziałam.
-pewnie, że ci opowiem!-powiedziała i poczochrała moją grzywkę.
-aaaa! Tylko nie moja zacna grzywka! Pół godziny ją układałam!-krzyknęłam, a ona zaczęła się ze mnie śmiać.
-uspokój się lalusiu- powiedziała.
-nie! Bo ty popsułaś moją grzywkę!-powiedziałam.
-oj tam, oj tam jak będziemy w domu to sobie poprawisz!-zaśmiała się.
-i mam iść tak przez 15 minut z zepsutą grzywką?-spytałam, a ona się zaczęła śmiać.
-tak!-powiedziała.
Szybko dotarłyśmy do domu i pobiegłam do łazienki ułożyć tą grzywkę. Ułożyłam grzywkę, ale nie była taka idealna jak wcześniej. Zeszłam na dół do Riv.
-to opowiadaj jak tam było w Japonii! Poznałaś jakiegoś chłopaka?-spytałam.
-W Japonii było zajebiście! Wszystko było tam piękne i żebyś wiedziała, że poznałam chłopaka! Chodzimy ze sobą od jakiś dwóch miesięcy! Ma na imię Kohara, ale wszyscy mówią na niego Shou-powiedziała.
-miłość!-krzyknęłam, a ona się zaśmiała.
-taak zakochana jestem!-uśmiechnęła się- a ty znalazłaś sobie jakiegoś przystojniaka?-spytała z uśmiechem.
-Pamiętasz Lucasa?-spytałam.
-tak-powiedziała.
-no to właśnie z nim chodzę-powiedziałam.
-wiedziałam!-krzyknęła, a ja aż się jej wystraszyłam.
-co wiedziałaś?-spytałam nie rozumiejąc.
-kiedy pierwszy raz zobaczyłam jego i jak zachowuje się wobec ciebie myślałam, że się w tobie zakochał i teraz jesteście razem!-powiedziała.
-aha-powiedziałam, a nagle zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na niego i zobaczyłam, że Kendall dzwonił- ciekawe czego ten baran chce-mruknęłam i odebrałam - czego?-spytałam.
-nie było cię na muzyce więc mam dla ciebie wiadomość-powiedział.
-jaką?-spytałam.
-pani kazała nam zaśpiewać w duecie jakąś piosenkę-powiedział.
-znaczy ty i ja?-spytałam.
-tak-powiedział.
-muszę? Nie chcę z tobą śpiewać!-powiedziałam.
-ja też nie chcę, ale musimy bo inaczej babka nas obleje-powiedział.
-fakt-powiedziałam- to kiedy wymyślimy co mamy śpiewać?-spytałam.
-może dzisiaj przyjdę do cieb....
-nie dzisiaj nie mogę!-powiedziałam.
-dlaczego?-spytał.
-przyjechała do mnie moja przyjaciółka, która przez dłuższy czas mieszkała w Japonii. Chcę trochę z nią pobyć więc może jutro przyjdź do mnie i coś wymyślimy-powiedziałam.
-ok, a...-rozłączyłam się nie miałam ochoty go już słuchać.
-kto to był?-spytała Riv.
-taki debil ze szkoły-powiedziałam, a ona się zaśmiała.
*Next Day*
Poszłam do łazienki uczesałam się, zrobiłam makijaż i ubrałam się. Słyszałam, że ktoś zapukał do drzwi. "Pewnie to ten jełop Kendall" pomyślałam. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. I zobaczyłam blondyna.
-siema-powiedział i wszedł do środka.
-hej-powiedziałam i poszłam z nim do salonu.
- to o czym może być ta piosenka?-spytała.
-yyy... nie wiem-powiedziałam.
- może o miłości?-powiedział.
-pffff ta i co będziemy śpiewać jak chłop i baba się w sobie zakochują, a potem są razem i się całują? Nie to nie!- powiedziałam.
-oj przestań piosenki o miłości nie są takie złe!-powiedział.
-no może, ale niezbyt lubię piosenki o miłości!-powiedziałam.
-no to powiedz co mamy zaśpiewać?-spytał.
-nie wiem-jęknęłam.
-to zaśpiewajmy piosenkę o miłości! Jakoś chyba przeżyjesz jak zaśpiewasz jedną piosenkę o miłości!- zaśmiał się.
-no dobra niech ci będzie może być o miłości!- powiedziałam.
Zaczęliśmy myśleć nad słowami, chodziliśmy po salonie zastanawiając się jakie mogą być słowa do tej piosenki.
-Mam pomysł!-powiedziałam.
*1 godzinę później*
Piosenka jest napisana! Wystarczy tylko nauczyć się jej na pamięć! Postanowiliśmy, że zaśpiewamy ją i zobaczymy jak to nam wyszło.
(J- Julia, K- Kendall, r- razem)
Step One: We were just two friends, having fun
Step Two: Couldn't take my mind off of you
Step Three: Is when you put your arms around me
Step Four: We won't just friends anymore
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, it's all I can do
Not to touch your lips, Not to kiss your face
Nothing left to say
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Step Five: Is when I left those tears in your eyes
Step Six:I don't even know what I did
Step Seven: Happened when I walked out the door
Step Eight:
We don't even friends anymore
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, it's all I can do
Not to touch your lips, Not to kiss your face
Nothing left to say (ay ay ay ay)
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Let's take it to the next step
Won’t let her, won’t let it go
Let's take it to the next step
Won’t never, ever know
When you look my way nothing left to say
Just the way that I feel, is all I can do
Not to touch your lips, not to kiss your face
Nothing left to say ( ay ay ay ay)
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause we've never been there before
Let's take it to the next step (oh oh oh oh oh)
Cause my heart can't take anymore
Let's take to the next step
Won't let her, won't let it go
Let's take to the next step
Won't never, ever no
Skończyliśmy śpiewać i powiem, że całkiem fajnie nam to wyszło.
-Czyli piosenka skończona!-powiedziałam uśmiechnięta, że nie będę musiała spędzać dłużej czasu z tym osłem.
-no dobra ja spadam- powiedział- do zobaczenia w szkole kretynko-zaśmiał się.
-jesteś idiotą potworze z Loch Ness!-zaśmiałam się i zamknęłam mu drzwi. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Włączyłam jakiś kanał muzyczny i słuchałam piosenek, które lecą.
*13 minut później*
Nudziło mi się więc postanowiłam przeczytać książkę "Wybrani" (polecam wam tą książkę :D ). Nagle ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam do drzwi i otworzyłam drzwi. Zobaczyłam, że to Kendall zdziwiłam się tylko jednym.... tym, że płakał.
-Kendall co się stało?-spytałam zmartwiona.
-widziałem Jo jak całuje się z jakimś chłopakiem-powiedział i mnie przytulił-miałaś racje to zdzira!-powiedział.
-szkoda, że dopiero teraz się skapnąłeś- powiedziałam.
-wybacz, że ci nie wierzyłem-powiedział i spojrzał na mnie.
-po tym wszystkim co mówiłeś?-spytałam- dobrze wybaczę ci, ale masz tak więcej nie robić i słuchać mnie kiedy mówię ci, że jakaś dziewczyna jest taka jak Jo-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego on odwzajemnił uśmiech choć nadal płakał- Kendall błagam nie rycz jak baba- zaśmiałam się- nie rycz przez tą wywłokę-powiedziałam.
-masz racje-powiedział, wytarł łzy i uśmiechnął się do mnie. Nagle jego telefon zaczął dzwonić.- to Jo co mam jej powiedzieć?-spytał zdenerwowany.
-to ona powinna się zastanowić co ci powiedzieć-powiedziałam- ale ona i myślenie to chyba nowość-zaśmiałam się- daj na głośnik-powiedziałam.
-Cześć kotku- usłyszałam jej durnowaty głos.
-czego chcesz?-spytał ostro Kendall.
-kochanie o co chodzi? Czemu tak do mnie mówisz?-udawała nie winną.
-bo jesteś kompletną zdzirą-powiedział.
-mówiłeś, że nie będziesz słuchał tej bezmózgiej Julii-powiedziała, a ja miałam ochotę ją zabić w tym momencie.
-Nie mów tak o niej! A poza tym widziałem, że całujesz się z jakimś facetem więc sama się wkopałaś. Spadaj z mojego życia nie chcę cię widzieć!-powiedział wkurzony i się rozłączył.
-i jak czujesz się lepiej?-spytałam.
-tak o wiele lepiej!-powiedział- to ja już może sobie pójdę- powiedział.
-zostań przecież cię nie wyganiam!-powiedziałam- i tak nudzi mi się więc możemy o czymś pogadać lub powygłupiać się-powiedziałam.
-ok. A może byśmy zrobili sobie takie mini karaoke?-spytał.
-pewnie!-krzyknęłam, a on się zaśmiał.
-to co zaśpiewamy?-spytał.
-Heart Attack!-powiedziałam.
-a teraz to jesteś chętna do takich piosenek-zaśmiał się.
-nie. Ale lubię tą piosenkę!-powiedziałam.
Kendall puścił muzykę i zaczęliśmy nasze karaoke. Zaczęliśmy śpiewać i świetnie się przy tym bawiliśmy. Kiedy skończyliśmy zaczęliśmy się śmiać.
-Fajnie się z tobą śpiewa-powiedział.
-z tobą również-powiedziałam.
-umiesz grać na gitarze?-spojrzał na mnie i wskazał na gitarę leżącą na sofie.
-troszeczkę-powiedziałam-a ty umiesz grać?-spytałam.
-tak-powiedział.
-od kiedy grasz?-spytałam.
-od daaaawna!-powiedział.
-zagrasz coś?-spytałam.
-mogę-powiedział- mogę też zaśpiewać jak chcesz-powiedział.
-ok-powiedziałam. On wziął gitarę i zaczął grać i śpiewać. Piosenka była bardzo fajna wpadała w ucho i była bardzo słodka. Kiedy śpiewał tą piosenkę cały czas się uśmiechał. Skończył grać i odłożył gitarę.
-świetna piosenka! Sam ją napisałeś?-spytałam.
-tak-powiedział.
-gościu masz talent do pisania piosenek!-powiedziałam.
-dzięki-powiedział-a może ty coś zagrasz?-spytał.
-no dobra!- powiedziałam i zaczęłam grać i śpiewać. Kendall wsłuchiwał się w mój głos i też się wygłupiał swoim tańcem do mojej piosenki przyznam, że strasznie mnie to śmieszyło.
Spędziłam z nim cały dzień na wygłupianiu się i rozmawianiu o "poważnych" sprawach. Ten dzień uważam, że był świetny. Kendall wreszcie dowiedział się jaka jest Jo i wszystko jest jak dawniej. Ale sądzę, że Jo tak szybko nie odpuści sobie Kendalla.
niedziela, 16 lutego 2014
Jednorazówka1
Dziś jest jednorazówka bo przyśniło mi się coś i pomyślałam, że to jest idealne na bloga więc... Zapraszam
**********************
Była sobie dziewczyna o imieniu Julia razem z Izą, Majką, Jamesem i Loganem poszli do takiego domu na wzgórzu. Każdy mówi, że ten dom jest nawiedzony... oni jednak w to nie wierzą więc postanowili, że spędzą tam noc i sprawdzą czy ten dom naprawdę jest "Straszny". Stanęli przed tym domem i wpatrywali się w niego.
-jeżeli nie przeżyjemy to widzimy się w niebie-zaśmiał się James.
-przeżyjemy przecież ten dom wcale nie jest nawiedzony to jest tylko plotka, żeby straszyć małe dzieci i... kto by cię do nieba przyjął?-spytała Julia, a James się zaśmiał.
-dobra wchodzimy-powiedział Logan i otworzył drzwi. Kiedy weszli zobaczyli pełno pajęczyn.
-nienawidzę pająków-powiedziała Iza.
-ja też-powiedziała Julia razem z Majką.
-ciekawi mnie ile ten dom już lat tu stoi-powiedział James wchodząc po schodach na górę.
-na pewno ze 100 lub więcej-powiedział Logan.
Kiedy dotarli na wyższe piętro rozłożyli śpiwory i zaczęli się śmiać, że jest już prawie północ, a jak na razie nie ma niczego strasznego. Zmęczeni położyli się spać.
*1 godzinę później*
James usłyszał dziwne jęczenie i wycie. Obudził się i trochę zaczął się bać. Chwycił za lampkę i ją włączy zobaczył, że w rogu stoi jakaś dziewczyna.... a raczej zjawa, która nie ma twarzy i miała całe ręce w krwi. James, krzyknął i obudził swoich przyjaciół. Oni nie wiedząc o co chodzi skierowali swoje spojrzenia tam gdzie on patrzył i też zobaczyli zjawę. Byli przerażeni myśleli, że historia o zjawie, która mieszka w tym domu, którym się znajdują to ściema, a jednak się mylili. Bali się co teraz będzie. Zjawa zaczęła kierować się w ich stronę. Logan stał o wiele bliżej niż jego przyjaciele bał zrobić się cokolwiek. Nagle zjawa wyciągnęła w jego stronę rękę i dotknęła go. Logan zaczął się trząść bojąc się co za chwile może się stać. Zjawa zaczęła ciągnąć za rękę w stronę okna. Logan zaczął się szarpać, ale to nic nie dało zjawa nadal go trzymała. Nagle zatrzymał się przy oknie i popchnęła w tam tą stronę Logana, który wypadł przez okno. Oni byli szokowani nie mogli uwierzyć, że ich najlepszy przyjaciel nie żyje. Majka zaczęła płakać po stracie swojego chłopaka i przytuliła się do dziewczyn. Kiedy spojrzeli w miejsce, w którym stała zjawa nie zauważyli nic, ani śladu nie było po niej.
-nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru zostać w tym domu, Ja stąd spadam!-powiedziała Majaka i zaczęła biec na dół.
-nie powinnaś iść tam sama bo może ci się coś stać!-wrzasnęli razem, ale Majka ich nie posłuchała i biegła coraz szybciej aż w końcu zniknęła im z oczu. Stali tak w trójkę nie wiedząc co robić. Nagle do ich uszu dotarł przeraźliwy krzyk Majki. Szybko zbiegli na dół i zobaczyli Majkę, która leżała w kałuży krwi przyczaśnięta komodą.
-Jezu! To jest jakiś horror-powiedziała przerażona Julia patrząc na martwą przyjaciółkę. James podszedł do drzwi i chciał je otworzyć lecz nie chciały. James zaczął ciągnąc za klamkę lecz nic to nie pomogło jedynie pogorszyło sprawę bo wyrwał całą klamkę.
-nie wyjdziemy stąd to nasz koniec-powiedział James poddając się. Iza zaczęła płakać, upadła i turlała się po podłodze jak małe dziecko.
-Iza co ci jest? wszystko dobrze?-spytała Julia martwiąc się o swoją przyjaciółkę. Iza trochę się uspokoiła i wstała, ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć z góry zleciała siekiera i wbiła się w czaszkę Izy, która padła martwa na podłogo. Julia krzyknęła i zaczęła płakać. James chcą ją uspokoić przytulił ją, ale sam był przerażony. Jego ukochana dziewczyna zmarła. Byli tym wszystkim już zmęczeni i przerażeni. Nagle za nimi znowu pojawiła się ta zjawa podeszła do Jamesa i zaczęła go dusić.
-zostaw go-krzyknęła Julia lecz zjawa jej nie słuchała i James padł martwy. Julia zaczęła uciekać na górę otworzyła pierwsze lepsze drzwi weszła, zapaliła światło i zobaczyła, że ten pokój jest pełen ciał. Nagle przednią stanęła zjawa.
-twoi przyjaciele poczuli to co ja czułam kiedy umierałam-powiedziała Julia chciała już mieć to z głowy czekała tylko na swoją śmierć...
-nie zabije cię bo jesteś taka jak ja!-powiedziała.
-nie jestem taka jak ty! Zabij mnie przynajmniej będę razem z moimi przyjaciółmi-powiedziała Julia.
-przypominasz mi siebie kiedy byłam w twoim wieku- powiedziała-a to ugryzienie sprawi, że będziesz taka sama jak ja!-dodała.
-o jakie ugryzienie ci chodzi?-spytała zdezorientowana Julia.
Zjawa nic jej nie odpowiedziała podeszła do niej i ugryzła ją w rękę. Julia zaczęła tracić świadomość i upadła na ziemię nie przytomna.
*Kilka godzin później*
Kiedy Julia się obudziła znalazła się w swoim domu. Pomyślała, że to pewnie zły sen, ale zobaczyła, że w ręce ma zakrwawiony nóż. Kiedy jej rodzice zobaczyli ją z nożem byli zszokowani. Julia zaczęła iść w ich stronę nie kontrolując tego co robi.
-Julia, dziecko odłóż ten nóż-powiedziała jej matka. "Nie słuchaj jej!" w jej myślach usłyszała głos zjawy. Julia nie chciała nic zrobić, ale coś nią kontrolowało. Kiedy była bardzo blisko swojej rodzicielki podeszła do niej bliżej i wbiła jej nóż w brzuch. Jej matka upadła na ziemie i umarła. Ojciec bał się i nie mógł uwierzyć, że jego córka zabiła własną matkę. Julia przybliżała się do niego. Jej tata robił duże kroki do tyłu, a kiedy wpadł na ścianę nie było wyjścia. Julia wbiła mu nóż prosto w serce.
Od tamtego zdarzenia minęło już 125 lat, a ona nadal, żyje.... Julia przeprowadziła się do strasznego domu na wzgórzu i czasami naiwni ludzie wierzą, że jest normalną nastolatką. Uważaj a co jeżeli ty kiedyś ją spotkasz....
****************************
Jak wam się podobało?? Heh nie ma to jak moje popaprane sny. Mam nadzieje, że wam się podobało ;)
**********************
Była sobie dziewczyna o imieniu Julia razem z Izą, Majką, Jamesem i Loganem poszli do takiego domu na wzgórzu. Każdy mówi, że ten dom jest nawiedzony... oni jednak w to nie wierzą więc postanowili, że spędzą tam noc i sprawdzą czy ten dom naprawdę jest "Straszny". Stanęli przed tym domem i wpatrywali się w niego.
-jeżeli nie przeżyjemy to widzimy się w niebie-zaśmiał się James.
-przeżyjemy przecież ten dom wcale nie jest nawiedzony to jest tylko plotka, żeby straszyć małe dzieci i... kto by cię do nieba przyjął?-spytała Julia, a James się zaśmiał.
-dobra wchodzimy-powiedział Logan i otworzył drzwi. Kiedy weszli zobaczyli pełno pajęczyn.
-nienawidzę pająków-powiedziała Iza.
-ja też-powiedziała Julia razem z Majką.
-ciekawi mnie ile ten dom już lat tu stoi-powiedział James wchodząc po schodach na górę.
-na pewno ze 100 lub więcej-powiedział Logan.
Kiedy dotarli na wyższe piętro rozłożyli śpiwory i zaczęli się śmiać, że jest już prawie północ, a jak na razie nie ma niczego strasznego. Zmęczeni położyli się spać.
*1 godzinę później*
James usłyszał dziwne jęczenie i wycie. Obudził się i trochę zaczął się bać. Chwycił za lampkę i ją włączy zobaczył, że w rogu stoi jakaś dziewczyna.... a raczej zjawa, która nie ma twarzy i miała całe ręce w krwi. James, krzyknął i obudził swoich przyjaciół. Oni nie wiedząc o co chodzi skierowali swoje spojrzenia tam gdzie on patrzył i też zobaczyli zjawę. Byli przerażeni myśleli, że historia o zjawie, która mieszka w tym domu, którym się znajdują to ściema, a jednak się mylili. Bali się co teraz będzie. Zjawa zaczęła kierować się w ich stronę. Logan stał o wiele bliżej niż jego przyjaciele bał zrobić się cokolwiek. Nagle zjawa wyciągnęła w jego stronę rękę i dotknęła go. Logan zaczął się trząść bojąc się co za chwile może się stać. Zjawa zaczęła ciągnąć za rękę w stronę okna. Logan zaczął się szarpać, ale to nic nie dało zjawa nadal go trzymała. Nagle zatrzymał się przy oknie i popchnęła w tam tą stronę Logana, który wypadł przez okno. Oni byli szokowani nie mogli uwierzyć, że ich najlepszy przyjaciel nie żyje. Majka zaczęła płakać po stracie swojego chłopaka i przytuliła się do dziewczyn. Kiedy spojrzeli w miejsce, w którym stała zjawa nie zauważyli nic, ani śladu nie było po niej.
-nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru zostać w tym domu, Ja stąd spadam!-powiedziała Majaka i zaczęła biec na dół.
-nie powinnaś iść tam sama bo może ci się coś stać!-wrzasnęli razem, ale Majka ich nie posłuchała i biegła coraz szybciej aż w końcu zniknęła im z oczu. Stali tak w trójkę nie wiedząc co robić. Nagle do ich uszu dotarł przeraźliwy krzyk Majki. Szybko zbiegli na dół i zobaczyli Majkę, która leżała w kałuży krwi przyczaśnięta komodą.
-Jezu! To jest jakiś horror-powiedziała przerażona Julia patrząc na martwą przyjaciółkę. James podszedł do drzwi i chciał je otworzyć lecz nie chciały. James zaczął ciągnąc za klamkę lecz nic to nie pomogło jedynie pogorszyło sprawę bo wyrwał całą klamkę.
-nie wyjdziemy stąd to nasz koniec-powiedział James poddając się. Iza zaczęła płakać, upadła i turlała się po podłodze jak małe dziecko.
-Iza co ci jest? wszystko dobrze?-spytała Julia martwiąc się o swoją przyjaciółkę. Iza trochę się uspokoiła i wstała, ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć z góry zleciała siekiera i wbiła się w czaszkę Izy, która padła martwa na podłogo. Julia krzyknęła i zaczęła płakać. James chcą ją uspokoić przytulił ją, ale sam był przerażony. Jego ukochana dziewczyna zmarła. Byli tym wszystkim już zmęczeni i przerażeni. Nagle za nimi znowu pojawiła się ta zjawa podeszła do Jamesa i zaczęła go dusić.
-zostaw go-krzyknęła Julia lecz zjawa jej nie słuchała i James padł martwy. Julia zaczęła uciekać na górę otworzyła pierwsze lepsze drzwi weszła, zapaliła światło i zobaczyła, że ten pokój jest pełen ciał. Nagle przednią stanęła zjawa.
-twoi przyjaciele poczuli to co ja czułam kiedy umierałam-powiedziała Julia chciała już mieć to z głowy czekała tylko na swoją śmierć...
-nie zabije cię bo jesteś taka jak ja!-powiedziała.
-nie jestem taka jak ty! Zabij mnie przynajmniej będę razem z moimi przyjaciółmi-powiedziała Julia.
-przypominasz mi siebie kiedy byłam w twoim wieku- powiedziała-a to ugryzienie sprawi, że będziesz taka sama jak ja!-dodała.
-o jakie ugryzienie ci chodzi?-spytała zdezorientowana Julia.
Zjawa nic jej nie odpowiedziała podeszła do niej i ugryzła ją w rękę. Julia zaczęła tracić świadomość i upadła na ziemię nie przytomna.
*Kilka godzin później*
Kiedy Julia się obudziła znalazła się w swoim domu. Pomyślała, że to pewnie zły sen, ale zobaczyła, że w ręce ma zakrwawiony nóż. Kiedy jej rodzice zobaczyli ją z nożem byli zszokowani. Julia zaczęła iść w ich stronę nie kontrolując tego co robi.
-Julia, dziecko odłóż ten nóż-powiedziała jej matka. "Nie słuchaj jej!" w jej myślach usłyszała głos zjawy. Julia nie chciała nic zrobić, ale coś nią kontrolowało. Kiedy była bardzo blisko swojej rodzicielki podeszła do niej bliżej i wbiła jej nóż w brzuch. Jej matka upadła na ziemie i umarła. Ojciec bał się i nie mógł uwierzyć, że jego córka zabiła własną matkę. Julia przybliżała się do niego. Jej tata robił duże kroki do tyłu, a kiedy wpadł na ścianę nie było wyjścia. Julia wbiła mu nóż prosto w serce.
Od tamtego zdarzenia minęło już 125 lat, a ona nadal, żyje.... Julia przeprowadziła się do strasznego domu na wzgórzu i czasami naiwni ludzie wierzą, że jest normalną nastolatką. Uważaj a co jeżeli ty kiedyś ją spotkasz....
****************************
Jak wam się podobało?? Heh nie ma to jak moje popaprane sny. Mam nadzieje, że wam się podobało ;)
wtorek, 11 lutego 2014
Rozdział8
No pisze rozdział bo coś strasznie nie dawało mi spokoju i postanowiłam napisać ;D
***********************************************
*Oczami Julii*
-Julia chciałbym zadać ci pytanie-powiedział.
-jakie?-spytałam i spojrzałam w jego oczy. I po chwili zadał mi pytanie:
-Julia czy chciałabyś...-nie skończył bo ktoś mu przerwał.
-widzę, że znalazłaś sobie kolejnego naiwniaka, który uwierzy w słodką ciebie-powiedział Kendall.
-co?! O co ci chodzi?-spytałam go czują, że za chwilę miałabym się na niego rzucić.
-już ty dobrze wiesz o co chodzi! Manipulujesz chłopakami-powiedział przez zęby.
-powtórzę CO?-spytałam już całkiem zdenerwowana- ja manipuluję chłopakami?! Niby od kiedy?!-spytałam.
-od zawsze! Jo powiedziała mi jaka jesteś!-powiedział.
-no jasne! Jo jest jakąś świruską!-powiedziałam zdenerwowana.
-nie mów tak o niej! To ty jesteś świruską!-powiedział.
-a ja wcześniej lubiłam takiego dupka jak ty!-powiedziałam i uciekłam. Nie miałam już do niego siły i oczywiście musiał rozwalić mi randkę, która była genialna! Nienawidzę gnoja. Po jakiś 20minutch dotarłam do domu.
-jak tam randka?-spytała Amelia.
-do dupy Kendall wszystko zepsuł-powiedziałam wkurzona i kopnęłam w szklaną wazę która stała obok mnie i się rozwaliła.
-CO?! Jak to?-spytały razem. Opowiedziałam im co się stało, a one zaczęły się wkurzać bardziej niż ja. -Jedziemy do tego gnoja i mu nogi z dupy powyrywamy!-krzyknęła Amelia i razem z dziewczynami wyszły z domu. Usłyszałam pisk opon i wiem, że na pewno Kendallowi nie będzie łatwo, ale zresztą co on mnie obchodzi.
*Oczami Jamesa*
Usłyszałem dzwonek i poszedłem do drzwi. Otworzyłem je i zobaczyłem dziewczyny, które mają niezbyt przyjazne miny.
-Cześć-powiedziałem i wpuściłem je do środka.
-gdzie on jest?-spytały razem.
-ale kto?-spytałem nie wiedząc o co chodzi.
-Kendall-krzyknęły.
- jest na mieście nie długo powinien wrócić-powiedziałem.
-to my może na niego poczekamy-powiedziała Amelia i popatrzyła na mnie-serio? Bokserki w kaczuszki?-spytała. Ja nie wiedząc o co chodzi spojrzałem w dół i zobaczyłem, że znowu nie mam spodni.
-przepraszam na chwile- powiedziałem i pobiegłem do swojego pokoju. Kąpałem się no co?! Ale czemu ja zapominam założyć tych spodni?! O rany, a co by było gdybym zapomniał ich włożyć do szkoły?! O__o Ale z jednego się cieszę! Nie widziały moich bokserek w jednorożce to jest plus :D.
Zszedłem na dół i spytałem:
-a właściwie czemu chcecie gadać z Kendallem?-spytałem.
-bo popsuł Julii randkę z Marcusem!-powiedziała Emma.
-poważnie?
-tak-powiedziała Majka.
Usłyszałem, że drzwi się otwierają, a do mieszkania wchodzi Kendall.
-tyyyyyy-powiedziały razem.
-co ja?-spytał nie wiedząc o co chodzi.
-czemu popsułeś jej randkę?-spytała Amelia.
-bo tak!-powiedział.
-gadaj!-powiedziała Majka.
-spadajcie powiedział i poszedł na górę.
-IDIOTA BEZ MÓZGU!!!!-wrzasnęły dziewczyny.
-nawzajem idiotki-krzyknął, a one już chciały lecieć na górę za nim, ale jakoś je powstrzymałem.
*Oczami Julii*
Przebrałam się i usiadłam na kanapie szukając jakiegoś dobrego filmu. Usłyszałam pukanie do drzwi wstałam z kanapy i poszłam otworzyć zobaczyłam Lucasa, który był w niezbyt dobrym humorze.
-hej-powiedziałam i zaprosiłam go do środka.
-to prawda, że Kendall zniszczył wam randkę?-spytał.
-tak-powiedziałam.
-idiota-mruknął.
-tak zgadzam się z tobą to idiota-powiedziałam. Nagle usłyszeliśmy grzmot i zgasły światła w całym domu.
-Masz świeczki trzeba trochę oświetlić pokój- powiedział.
-mam. Choć-powiedziałam wzięliśmy wszystkie świeczki i zaczęliśmy je zapalać i stawiać.
-Dawno cię nie widziałem-powiedział.
-widzieliśmy się 2 dni temu-powiedziałam.
-ale dla mnie to jak wieczność-powiedział i spojrzał mi w oczy.
-ooooo jesteś słodki- powiedziałam i poczochrałam jego włosy.
-podobała ci się randka zanim Kendall wszystko wam zepsuł?-spytał.
-tak podobała mi się była całkiem fajna-powiedziałam z uśmiechem.
-Wiesz byłem trochę zazdrosny kiedy dowiedziałem się, że idziesz z nim na randkę-powiedział.
-poważnie?-spytałam nie wierząc w to.
-tak-powiedział i spojrzał mi w oczy. Zaczęliśmy się do siebie przybliżać, aż w końcu pocałowaliśmy się. Kiedy się od siebie oderwaliśmy on się uśmiechnął odwzajemniłam jego uśmiech.
-Julia muszę ci to powiedzieć. Od zawszę cię kochałem i zawszę będę kochać-powiedział, a ja się uśmiechnęłam na te słowa.
-przyznam, że... ty też nie jesteś mi obojętny.-powiedziałam z uśmiechem. On go odwzajemnił i spytał:
-Julio czy chcesz być moją dziewczyną?-spytał.
-głupio się pytasz pewnie, że tak-powiedziałam i pocałowałam go.
*Oczami Jamesa*
Gadałem z dziewczynami bo nie miałem nic lepszego do roboty Logan i Carlos gdzieś poszli więc.
Usłyszałem jak otwierają się drzwi i zobaczyłem chłopaków, którzy byli kompletnie nadzy i się zasłaniali jakimś krzakiem.
-Co wy odpierdalacie?-spytałem.
-Jacyś menele ukradli nam ciuchy-powiedział Carlos.
-Idzcie się ubrać!-powiedziałem, a Amelia chyba dostała głupawki bo wzięła krzak Carlosa i odsłoniła mu coś.
-Fuuuuuj!-krzyknąłem z dziewczynami zasłaniając oczy.
-Amelia oddaj ten cholerny krzak-zaczął ją gonić.
-a może pójdź do swojego pokoju i się ubierz niż latać za jakimś krzakiem-powiedziałem.
-no racja!-powiedział i pobiegł na górę.
-ty też idz się lepiej ubierz chyba nie chcesz, żeby Amelia i tobie wzięła krzak-powiedziałem, a on spojrzał na Amelie i szybko pobiegł na górę.- Jezu jacy oni są nienormalni.-powiedziałem.
-tak, a jak tam twoje bokserki w jednorożce?-spytał specjalnie Carlos na co dziewczyny zaczęły się śmiać.
-Zostaw moje maleństwo w spokoju!-powiedziałem, a jak dotarło do mnie co powiedziałem jebłem się w łeb.
-phahaha żeby na bokserki mówić "moje maleństwo" trzeba być panem M.-powiedział Logan.
-a wal się!-powiedziałem wkurzony.
-a teraz jaki masz wzór na twoim maleństwie?-spytał Carlos, a oni jeszcze bardziej zaczęli się śmiać.
-ma w kaczuszki-powiedziała Amelia śmiejąc się- widziałyśmy bo jak tu przyszłyśmy był bez spodni.
-phahahahaha-zaśmiali się. -,-
-Carlos kiedyś przyszedł do szkoły w samych bokserkach, a Logan kiedyś zjadł brokat-powiedziałem.
-brokat?-zaśmiały się dziewczyny
-maiłem wtedy 9lat-powiedział Logan.
-a ja 16 kiedy przyszedłem tak do szkoły-powiedział Carlos.
-przez miesiąc miałem kupę w brokacie-powiedział Logan O_o
-ej, ale nie musiałeś nam tego mówić!-powiedziałem rzazem z Carlosem i dziewczynami.
-dziewczyny może powiecie też coś śmiesznego o was-zaproponował Logan.
-nieeeeeee-odmówiły.
Gadaliśmy bardzo długo gdzieś do 2 w nocy. Kiedy dziewczyny poszły chłopki poszli spać, a ja nie miałem co robić więc postanowiłem słuchać muzyki!
*******************************
Ta da napisany! Strasznie mi się nudziło więc dodałam takie coś pod koniec. Wiem wyszedł nudny jak flaki z olejem, ale mam nadzieje, że się wam choć trochę podobało :D
***********************************************
*Oczami Julii*
-Julia chciałbym zadać ci pytanie-powiedział.
-jakie?-spytałam i spojrzałam w jego oczy. I po chwili zadał mi pytanie:
-Julia czy chciałabyś...-nie skończył bo ktoś mu przerwał.
-widzę, że znalazłaś sobie kolejnego naiwniaka, który uwierzy w słodką ciebie-powiedział Kendall.
-co?! O co ci chodzi?-spytałam go czują, że za chwilę miałabym się na niego rzucić.
-już ty dobrze wiesz o co chodzi! Manipulujesz chłopakami-powiedział przez zęby.
-powtórzę CO?-spytałam już całkiem zdenerwowana- ja manipuluję chłopakami?! Niby od kiedy?!-spytałam.
-od zawsze! Jo powiedziała mi jaka jesteś!-powiedział.
-no jasne! Jo jest jakąś świruską!-powiedziałam zdenerwowana.
-nie mów tak o niej! To ty jesteś świruską!-powiedział.
-a ja wcześniej lubiłam takiego dupka jak ty!-powiedziałam i uciekłam. Nie miałam już do niego siły i oczywiście musiał rozwalić mi randkę, która była genialna! Nienawidzę gnoja. Po jakiś 20minutch dotarłam do domu.
-jak tam randka?-spytała Amelia.
-do dupy Kendall wszystko zepsuł-powiedziałam wkurzona i kopnęłam w szklaną wazę która stała obok mnie i się rozwaliła.
-CO?! Jak to?-spytały razem. Opowiedziałam im co się stało, a one zaczęły się wkurzać bardziej niż ja. -Jedziemy do tego gnoja i mu nogi z dupy powyrywamy!-krzyknęła Amelia i razem z dziewczynami wyszły z domu. Usłyszałam pisk opon i wiem, że na pewno Kendallowi nie będzie łatwo, ale zresztą co on mnie obchodzi.
*Oczami Jamesa*
Usłyszałem dzwonek i poszedłem do drzwi. Otworzyłem je i zobaczyłem dziewczyny, które mają niezbyt przyjazne miny.
-Cześć-powiedziałem i wpuściłem je do środka.
-gdzie on jest?-spytały razem.
-ale kto?-spytałem nie wiedząc o co chodzi.
-Kendall-krzyknęły.
- jest na mieście nie długo powinien wrócić-powiedziałem.
-to my może na niego poczekamy-powiedziała Amelia i popatrzyła na mnie-serio? Bokserki w kaczuszki?-spytała. Ja nie wiedząc o co chodzi spojrzałem w dół i zobaczyłem, że znowu nie mam spodni.
-przepraszam na chwile- powiedziałem i pobiegłem do swojego pokoju. Kąpałem się no co?! Ale czemu ja zapominam założyć tych spodni?! O rany, a co by było gdybym zapomniał ich włożyć do szkoły?! O__o Ale z jednego się cieszę! Nie widziały moich bokserek w jednorożce to jest plus :D.
Zszedłem na dół i spytałem:
-a właściwie czemu chcecie gadać z Kendallem?-spytałem.
-bo popsuł Julii randkę z Marcusem!-powiedziała Emma.
-poważnie?
-tak-powiedziała Majka.
Usłyszałem, że drzwi się otwierają, a do mieszkania wchodzi Kendall.
-tyyyyyy-powiedziały razem.
-co ja?-spytał nie wiedząc o co chodzi.
-czemu popsułeś jej randkę?-spytała Amelia.
-bo tak!-powiedział.
-gadaj!-powiedziała Majka.
-spadajcie powiedział i poszedł na górę.
-IDIOTA BEZ MÓZGU!!!!-wrzasnęły dziewczyny.
-nawzajem idiotki-krzyknął, a one już chciały lecieć na górę za nim, ale jakoś je powstrzymałem.
*Oczami Julii*
Przebrałam się i usiadłam na kanapie szukając jakiegoś dobrego filmu. Usłyszałam pukanie do drzwi wstałam z kanapy i poszłam otworzyć zobaczyłam Lucasa, który był w niezbyt dobrym humorze.
-hej-powiedziałam i zaprosiłam go do środka.
-to prawda, że Kendall zniszczył wam randkę?-spytał.
-tak-powiedziałam.
-idiota-mruknął.
-tak zgadzam się z tobą to idiota-powiedziałam. Nagle usłyszeliśmy grzmot i zgasły światła w całym domu.
-Masz świeczki trzeba trochę oświetlić pokój- powiedział.
-mam. Choć-powiedziałam wzięliśmy wszystkie świeczki i zaczęliśmy je zapalać i stawiać.
-Dawno cię nie widziałem-powiedział.
-widzieliśmy się 2 dni temu-powiedziałam.
-ale dla mnie to jak wieczność-powiedział i spojrzał mi w oczy.
-ooooo jesteś słodki- powiedziałam i poczochrałam jego włosy.
-podobała ci się randka zanim Kendall wszystko wam zepsuł?-spytał.
-tak podobała mi się była całkiem fajna-powiedziałam z uśmiechem.
-Wiesz byłem trochę zazdrosny kiedy dowiedziałem się, że idziesz z nim na randkę-powiedział.
-poważnie?-spytałam nie wierząc w to.
-tak-powiedział i spojrzał mi w oczy. Zaczęliśmy się do siebie przybliżać, aż w końcu pocałowaliśmy się. Kiedy się od siebie oderwaliśmy on się uśmiechnął odwzajemniłam jego uśmiech.
-Julia muszę ci to powiedzieć. Od zawszę cię kochałem i zawszę będę kochać-powiedział, a ja się uśmiechnęłam na te słowa.
-przyznam, że... ty też nie jesteś mi obojętny.-powiedziałam z uśmiechem. On go odwzajemnił i spytał:
-Julio czy chcesz być moją dziewczyną?-spytał.
-głupio się pytasz pewnie, że tak-powiedziałam i pocałowałam go.
*Oczami Jamesa*
Gadałem z dziewczynami bo nie miałem nic lepszego do roboty Logan i Carlos gdzieś poszli więc.
Usłyszałem jak otwierają się drzwi i zobaczyłem chłopaków, którzy byli kompletnie nadzy i się zasłaniali jakimś krzakiem.
-Co wy odpierdalacie?-spytałem.
-Jacyś menele ukradli nam ciuchy-powiedział Carlos.
-Idzcie się ubrać!-powiedziałem, a Amelia chyba dostała głupawki bo wzięła krzak Carlosa i odsłoniła mu coś.
-Fuuuuuj!-krzyknąłem z dziewczynami zasłaniając oczy.
-Amelia oddaj ten cholerny krzak-zaczął ją gonić.
-a może pójdź do swojego pokoju i się ubierz niż latać za jakimś krzakiem-powiedziałem.
-no racja!-powiedział i pobiegł na górę.
-ty też idz się lepiej ubierz chyba nie chcesz, żeby Amelia i tobie wzięła krzak-powiedziałem, a on spojrzał na Amelie i szybko pobiegł na górę.- Jezu jacy oni są nienormalni.-powiedziałem.
-tak, a jak tam twoje bokserki w jednorożce?-spytał specjalnie Carlos na co dziewczyny zaczęły się śmiać.
-Zostaw moje maleństwo w spokoju!-powiedziałem, a jak dotarło do mnie co powiedziałem jebłem się w łeb.
-phahaha żeby na bokserki mówić "moje maleństwo" trzeba być panem M.-powiedział Logan.
-a wal się!-powiedziałem wkurzony.
-a teraz jaki masz wzór na twoim maleństwie?-spytał Carlos, a oni jeszcze bardziej zaczęli się śmiać.
-ma w kaczuszki-powiedziała Amelia śmiejąc się- widziałyśmy bo jak tu przyszłyśmy był bez spodni.
-phahahahaha-zaśmiali się. -,-
-Carlos kiedyś przyszedł do szkoły w samych bokserkach, a Logan kiedyś zjadł brokat-powiedziałem.
-brokat?-zaśmiały się dziewczyny
-maiłem wtedy 9lat-powiedział Logan.
-a ja 16 kiedy przyszedłem tak do szkoły-powiedział Carlos.
-przez miesiąc miałem kupę w brokacie-powiedział Logan O_o
-ej, ale nie musiałeś nam tego mówić!-powiedziałem rzazem z Carlosem i dziewczynami.
-dziewczyny może powiecie też coś śmiesznego o was-zaproponował Logan.
-nieeeeeee-odmówiły.
Gadaliśmy bardzo długo gdzieś do 2 w nocy. Kiedy dziewczyny poszły chłopki poszli spać, a ja nie miałem co robić więc postanowiłem słuchać muzyki!
*******************************
Ta da napisany! Strasznie mi się nudziło więc dodałam takie coś pod koniec. Wiem wyszedł nudny jak flaki z olejem, ale mam nadzieje, że się wam choć trochę podobało :D
Rozdział7
*Oczami Jamesa*
-Kendall ty mówisz poważnie?-spytałem nie wierząc w jego słowa.
-tak! Wreszcie zrozumiałem, że ona robi to specjalnie, a gdyby nie Jo nie dowiedziałbym się o niej prawdy!-powiedział wkurzony i wyszedł z pokoju.
-on jest naprawdę taki głupi, żeby uwierzyć dziewczynie, którą ledwo zna?-spytałem.
-najwidoczniej tak!-powiedział Carlos.
-TAAAAAAAAAKKKKKK!-usłyszeliśmy krzyk Logana, który wszedł do salonu i wymachiwał rękami.
-a ty co?-spytał Carlos.
-zamówiłem książę, którą prawie nigdzie nie można dostać-powiedział, a ja z Carlosem strzeliliśmy Facepalm'a.
-Jesteś dziwny!-powiedziałem.
-powiedział, który nosi bokserki w jednorożce-powiedział Logan.
-Skąd wesz, że mam bokserki w jednorożce?-spytałem.
-bo nie założyłeś spodni-powiedział.
-to dlatego czułem przeciąg!-powiedziałem-spojrzałem w dół i szybko pobiegłem do swojego pokoju, żeby ubrać spodnie.
*Oczami Julii*
-Dziewczyny spokój!-powiedziałam kiedy zaczęły się sprzeczać jaką mam mieć fryzurę.
-no dobra-powiedziały razem.
-a może zrobimy jej koka.-zaproponowała Amelia.
-ok-powiedziały Majka i Emma i zaczęły mi grzebać we włosach.-kurde jakie ty masz grube włosy-powiedziała Majka.
Kiedy skończyły znęcać się nad moimi włosami pokazały mi jak to wyszło.
-no ładnie-powiedziałam zachwycona.
-ja zrobię jej makijaż, Majka ty wybierz jakieś zajebiste szpilki, a ty Emma znajdz sukienkę przez, którą on padnie na kolana jak ją zobaczy-powiedziała Amelia i zaczęła swoją prace. Kiedy skończyła podała mi lusterko żebym mogła się przejrzeć. Powiem, że ten makijaż jest idealny i w moim stylu.
-podoba ci się?-spytała.
-baaardzo-odpowiedziałam.
-założysz tą sukienkę - powiedziała Emma i pokazała mi prześliczną sukienkę.- zakładaj ją-powiedziała. Poszłam do łazienki i przebrałam się w nią. Popatrzyłam na siebie w lustrze i szczerze sama siebie nie poznałam. Wyszłam z łazienki i poszłam do dziewczyn.
-No Emma wybrałaś super sukienkę-powiedziała Amelia.
-znalazłam obcasy które będą ci pasować.-powiedziała Majka.
-ok-powiedziałam i dostałam od niej szpilki, które założyłam.- i jak wyglądam?-spytałam.
-wooow!-powiedziały.
-on padnie na twój widok-powiedziała Emma, a ja się uśmiechnęłam do nich.
-to wasza zasługa-powiedziałam i je przytuliłam. Po mieszkaniu rozległy się odgłosy pukania do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam, zobaczyłam Marcusa, który był uśmiechnięty od ucha do ucha.
-ślicznie wyglądasz-powiedział i wręczył mi róże.
-dzięki. Ty też świetnie wyglądasz-powiedziałam z uśmiechem.
-idziemy?-spytał.
-pewnie-powiedziałam i zamknęłam drzwi za sobą. Dotarliśmy do jego auta on jak dżentelmen otworzył mi drzwi i wsiadłam. Okrążył samochód i usiadł na miejscu kierowcy. Kiedy prowadził ukratkiem spojrzałam na niego. On to zauważył i posłał mi promienny uśmiech, który odwzajemniłam. Jechaliśmy 40minut i dotarliśmy do jakieś restauracji. Wyszłam z auta on chwycił mnie za rękę i zaprowadził do środka. Zaprowadził mnie do jakiegoś stolika odsunął dla mnie krzesło i usiadłam. Przyszedł kelner i odebrał od nas zamówienia.
-Muszę to jeszcze raz powiedzieć ślicznie wyglądasz-powiedział, a j się uśmiechnęłam.
-dziękuje jeszcze raz-zaśmiałam się.
-wiesz jesteś cudowna-powiedział patrząc mi w oczy i trzymając moją rękę.
-niby dlaczego jestem "cudowna"?-spytałam.
-sam nie wiem, ale masz w sobie coś co mnie w tobie pociąga-powiedział, a ja się zaśmiałam.
-poważnie?-spytałam.
-tak.-odpowiedział.
Przyszedł kelner i podał nam nasze zamówienia. Zobaczyłam, że Marcus patrzy się z nienawiścią na kogoś za nami.
-kogo masz ochotę zabić swoim wzrokiem?-spytałam śmiejąc się.
-twojego kolegę Kendalla, który cały czas się na nas gapi-powiedział, a ja spojrzałam tam gdzie on i faktycznie zobaczyłam Kendalla z tą zdzirą. Odwróciłam głowę w stronę Marcusa.
-niech zajmie się swoją dziewczyną, a nie nam się przygląda-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-masz rację-powiedział i pocałował mnie w rękę.
-czy smakowało państwu danie?-spytał kelner.
-tak- odpowiedzieliśmy razem.
-a pani wrzuca filmiki jak śpiewa tak?-spytał kelner.
-tak-powiedziałam.
-mogłaby pani coś zaśpiewać?-poprosił mnie.
-ok mogę zaśpiewać.-powiedziałam.
-to świetnie. Zapraszam na scenę-powiedział i zaprowadził mnie na scenę. Weszłam i usłyszałam, że muzyka się zaczyna i zaczęłam śpiewać i kiedy zaczęłam śpiewać refren spojrzałam na Marcusa, który się uśmiechał. Kiedy skończyłam śpiewać rozległy się oklaski. Zeszłam ze sceny i ruszyłam do Marcusa.
-Zapłaciłem już za kolację i pomyślałem, że może zaprowadzę cię w miejsce gdzie nikogo tam nie prowadzę powiedział wziął mnie za rękę. Widziałam, że Kendall patrzył się na nas postanowiłam poczytać trochę w jego myślach "Ja powinienem być teraz z Julią, a nie on.... Kurde Kendall skup się pamiętaj jaka ona naprawdę jest!". Teraz chciałabym się go zapytać jaka według niego jestem strasznie mnie to ciekawi.... Dotarliśmy do jego auta. Marcus znowu otworzył mi drzwi wsiadłam i zaczęłam myśleć co ona opowiedziała mu na mój temat. Chyba za bardzo byłam pogrążona w moich myślach bo zobaczyłam, że auto się zatrzymało.
-to tutaj-powiedział Marcus.-żebyś nie pobrudziła sobie szpilek będę cię nieść-powiedział wysiadł z auta poszłam w jego ślady i wysiadłam z auta.
-nie musisz mnie nieść-powiedziałam.
-muszę bo inaczej twoje koleżanki mnie zabiją, że masz pobrudzone szpilki-zaśmiał się i wziął mnie na ręce. Weszliśmy do ciemnego lasu on zaczął biec i po chwili byliśmy na jakieś pięknej polanie.
-tyle razy biegałam w tym lesie i ani razu nie widziałam tego miejsca- powiedziałam
-polana jest mała więc prawie nikt jej nie zauważa.-powiedział.
-ale za to jest piękna-powiedziałam rozglądając się po polanie
-Julia chciałbym zadać ci pytanie-powiedział.
-jakie?-spytałam i spojrzałam w jego oczy. I po chwili zadał mi pytanie....
***********************************
Wiem jestem wredna! xD O co chciał spytać Marcus? Tego dowiecie się w następnym rozdziale ;D. Dziękuje tym, którzy komentują tego bloga bo to mnie naprawdę motywuje do pracy kocham was :*
Ps. wieeem rozdział wyszedł mi do dupy xD. Pa
-Kendall ty mówisz poważnie?-spytałem nie wierząc w jego słowa.
-tak! Wreszcie zrozumiałem, że ona robi to specjalnie, a gdyby nie Jo nie dowiedziałbym się o niej prawdy!-powiedział wkurzony i wyszedł z pokoju.
-on jest naprawdę taki głupi, żeby uwierzyć dziewczynie, którą ledwo zna?-spytałem.
-najwidoczniej tak!-powiedział Carlos.
-TAAAAAAAAAKKKKKK!-usłyszeliśmy krzyk Logana, który wszedł do salonu i wymachiwał rękami.
-a ty co?-spytał Carlos.
-zamówiłem książę, którą prawie nigdzie nie można dostać-powiedział, a ja z Carlosem strzeliliśmy Facepalm'a.
-Jesteś dziwny!-powiedziałem.
-powiedział, który nosi bokserki w jednorożce-powiedział Logan.
-Skąd wesz, że mam bokserki w jednorożce?-spytałem.
-bo nie założyłeś spodni-powiedział.
-to dlatego czułem przeciąg!-powiedziałem-spojrzałem w dół i szybko pobiegłem do swojego pokoju, żeby ubrać spodnie.
*Oczami Julii*
-Dziewczyny spokój!-powiedziałam kiedy zaczęły się sprzeczać jaką mam mieć fryzurę.
-no dobra-powiedziały razem.
-a może zrobimy jej koka.-zaproponowała Amelia.
-ok-powiedziały Majka i Emma i zaczęły mi grzebać we włosach.-kurde jakie ty masz grube włosy-powiedziała Majka.
Kiedy skończyły znęcać się nad moimi włosami pokazały mi jak to wyszło.
-no ładnie-powiedziałam zachwycona.
-ja zrobię jej makijaż, Majka ty wybierz jakieś zajebiste szpilki, a ty Emma znajdz sukienkę przez, którą on padnie na kolana jak ją zobaczy-powiedziała Amelia i zaczęła swoją prace. Kiedy skończyła podała mi lusterko żebym mogła się przejrzeć. Powiem, że ten makijaż jest idealny i w moim stylu.
-podoba ci się?-spytała.
-baaardzo-odpowiedziałam.
-założysz tą sukienkę - powiedziała Emma i pokazała mi prześliczną sukienkę.- zakładaj ją-powiedziała. Poszłam do łazienki i przebrałam się w nią. Popatrzyłam na siebie w lustrze i szczerze sama siebie nie poznałam. Wyszłam z łazienki i poszłam do dziewczyn.
-No Emma wybrałaś super sukienkę-powiedziała Amelia.
-znalazłam obcasy które będą ci pasować.-powiedziała Majka.
-ok-powiedziałam i dostałam od niej szpilki, które założyłam.- i jak wyglądam?-spytałam.
-wooow!-powiedziały.
-on padnie na twój widok-powiedziała Emma, a ja się uśmiechnęłam do nich.
-to wasza zasługa-powiedziałam i je przytuliłam. Po mieszkaniu rozległy się odgłosy pukania do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam, zobaczyłam Marcusa, który był uśmiechnięty od ucha do ucha.
-ślicznie wyglądasz-powiedział i wręczył mi róże.
-dzięki. Ty też świetnie wyglądasz-powiedziałam z uśmiechem.
-idziemy?-spytał.
-pewnie-powiedziałam i zamknęłam drzwi za sobą. Dotarliśmy do jego auta on jak dżentelmen otworzył mi drzwi i wsiadłam. Okrążył samochód i usiadł na miejscu kierowcy. Kiedy prowadził ukratkiem spojrzałam na niego. On to zauważył i posłał mi promienny uśmiech, który odwzajemniłam. Jechaliśmy 40minut i dotarliśmy do jakieś restauracji. Wyszłam z auta on chwycił mnie za rękę i zaprowadził do środka. Zaprowadził mnie do jakiegoś stolika odsunął dla mnie krzesło i usiadłam. Przyszedł kelner i odebrał od nas zamówienia.
-Muszę to jeszcze raz powiedzieć ślicznie wyglądasz-powiedział, a j się uśmiechnęłam.
-dziękuje jeszcze raz-zaśmiałam się.
-wiesz jesteś cudowna-powiedział patrząc mi w oczy i trzymając moją rękę.
-niby dlaczego jestem "cudowna"?-spytałam.
-sam nie wiem, ale masz w sobie coś co mnie w tobie pociąga-powiedział, a ja się zaśmiałam.
-poważnie?-spytałam.
-tak.-odpowiedział.
Przyszedł kelner i podał nam nasze zamówienia. Zobaczyłam, że Marcus patrzy się z nienawiścią na kogoś za nami.
-kogo masz ochotę zabić swoim wzrokiem?-spytałam śmiejąc się.
-twojego kolegę Kendalla, który cały czas się na nas gapi-powiedział, a ja spojrzałam tam gdzie on i faktycznie zobaczyłam Kendalla z tą zdzirą. Odwróciłam głowę w stronę Marcusa.
-niech zajmie się swoją dziewczyną, a nie nam się przygląda-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-masz rację-powiedział i pocałował mnie w rękę.
-czy smakowało państwu danie?-spytał kelner.
-tak- odpowiedzieliśmy razem.
-a pani wrzuca filmiki jak śpiewa tak?-spytał kelner.
-tak-powiedziałam.
-mogłaby pani coś zaśpiewać?-poprosił mnie.
-ok mogę zaśpiewać.-powiedziałam.
-to świetnie. Zapraszam na scenę-powiedział i zaprowadził mnie na scenę. Weszłam i usłyszałam, że muzyka się zaczyna i zaczęłam śpiewać i kiedy zaczęłam śpiewać refren spojrzałam na Marcusa, który się uśmiechał. Kiedy skończyłam śpiewać rozległy się oklaski. Zeszłam ze sceny i ruszyłam do Marcusa.
-Zapłaciłem już za kolację i pomyślałem, że może zaprowadzę cię w miejsce gdzie nikogo tam nie prowadzę powiedział wziął mnie za rękę. Widziałam, że Kendall patrzył się na nas postanowiłam poczytać trochę w jego myślach "Ja powinienem być teraz z Julią, a nie on.... Kurde Kendall skup się pamiętaj jaka ona naprawdę jest!". Teraz chciałabym się go zapytać jaka według niego jestem strasznie mnie to ciekawi.... Dotarliśmy do jego auta. Marcus znowu otworzył mi drzwi wsiadłam i zaczęłam myśleć co ona opowiedziała mu na mój temat. Chyba za bardzo byłam pogrążona w moich myślach bo zobaczyłam, że auto się zatrzymało.
-to tutaj-powiedział Marcus.-żebyś nie pobrudziła sobie szpilek będę cię nieść-powiedział wysiadł z auta poszłam w jego ślady i wysiadłam z auta.
-nie musisz mnie nieść-powiedziałam.
-muszę bo inaczej twoje koleżanki mnie zabiją, że masz pobrudzone szpilki-zaśmiał się i wziął mnie na ręce. Weszliśmy do ciemnego lasu on zaczął biec i po chwili byliśmy na jakieś pięknej polanie.
-tyle razy biegałam w tym lesie i ani razu nie widziałam tego miejsca- powiedziałam
-polana jest mała więc prawie nikt jej nie zauważa.-powiedział.
-ale za to jest piękna-powiedziałam rozglądając się po polanie
-Julia chciałbym zadać ci pytanie-powiedział.
-jakie?-spytałam i spojrzałam w jego oczy. I po chwili zadał mi pytanie....
***********************************
Wiem jestem wredna! xD O co chciał spytać Marcus? Tego dowiecie się w następnym rozdziale ;D. Dziękuje tym, którzy komentują tego bloga bo to mnie naprawdę motywuje do pracy kocham was :*
Ps. wieeem rozdział wyszedł mi do dupy xD. Pa
wtorek, 4 lutego 2014
Rozdział6
*Oczami Kendalla*
Wstałem i ubrałem się zrobiłem poranną toaletę i zeszedłem na dół nikogo jeszcze nie było, ale za to na stole znalazłem jakąś karteczkę wziąłem ją i przeczytałem "Wyszliśmy z dziewczynami i nie wiemy kiedy wrócimy! Masz całą chatę dla siebie młody! James, Carlos, Logan". Super oni sobie wyszli, a ja nie mam co robić zrobiłem sobie śniadanie, posprzątałem po sobie i wyszedłem z domu. Przyszedł mi pomysł, żeby odwiedzić Julie i jak pomyślałem też tak zrobiłem po jakiś 25minutach byłem pod jej drzwiami zadzwoniłem i słyszałem jak idzie do drzwi. Kiedy otworzyła drzwi widziałem, że była zdziwiona z mojego niespodziewanego przybycia.
-cześć-powiedziałem
-hej. Co ty tutaj robisz?-spytała
-byłem niedaleko i pomyślałem, że cię odwiedzę-powiedziałem i uśmiechnąłem się
-spoko, ale dziś ma przyjść mój przyjaciel, z którym znam się od dzieciństwa i też jest wampirem, ale nie przepada za wilkołakami-powiedziała
-to ten ze zdjęcia, które dodałaś wczoraj na fejsa?-spytałem
-tak-powiedziała. Zadzwonił dzwonek poszła do drzwi i zobaczyłem tego gościa ze zdjęcia Julia widząc go przytuliła go i pocałowała w policzek. Też chciałbym mieć takie powitanie.
-cześć Lucas!-powiedziała
-cześć mała-powiedział i spojrzał na mnie i zaczął syczeć
-dobra ja już sobie pójdę nie będę wam przeszkadzał-powiedziałem- do zobaczenia w szkole-powiedziałem i wyszedłem. Wcale nie chciałem wychodzić wręcz przeciwnie, ale gdybym został nie wiadomo co on by mi zrobił! Szedłem sobie zupełnie bez celu. Widziałem pary przechodzące obok mnie... czuje się strasznie samotny czemu nikt mnie nie kocha?! Czasami nie rozumiem tego świata. Zapatrzyłem się w ziemie i przez przypadek wpadłem na kogoś i ten ktoś się przewrócił...
-przepraszam nie zauważyłem...-powiedziałem i spojrzałem na tego kogoś na kogo wpadłem-cię
-nic się nie stało Kendall-powiedziała blondynka, której pomogłem wstać
-na pewno Jo?-spytałem chciałem mieć nadzieje, że nic jej nie jest
-tak na pewno-powiedziała i się zaśmiała- widziałam, że się trochę zamyśliłeś co jest?-spytała
-chcesz wiedzieć?-spytałem
-no tak może ci pomogę bo wyglądasz na zdołowanego-powiedziała
-ok, ale może pójdziemy do mnie-powiedziałem
-z przyjemnością-powiedziała i ruszyliśmy do mojego domu po jakiś 39minutach dotarliśmy do niego!
-masz strasznie wielki dom!-powiedziała rozglądając się po nim
-aż taki duży to on nie jest!-powiedziałem
-no masz racje... on jest ogromny!!!-powiedziała, a ja się zaśmiałem
-chcesz coś do picia lub do jedzenia?-spytałem
-nie, dziękuje-powiedziała i usiadła się na sofie-powiedz co cię dręczy?
-no można powiedzieć, że zakochałem się w pewnej dziewczynie ona chyba o tym wie, ale umawia się z innym chłopakiem, ale mówi, że to tylko "przyjaciel"-powiedziałem
-a jak ona ma na imię? posłuchaj jeżeli tak robi to tylko po to żeby grać komuś na uczuciach, a poza tym powinna ci powiedzieć czy masz u niej szanse czy nie!-powiedziała
-nazywa się Julia Vega-powiedziałem
-wiem kto to jest ona bawi się uczuciami wszystkich chłopaków nawet gdyby z tobą chodziła ona by cię zdradzała ona zmienia chłopaków jak skarpetki!-powiedziała-kiedyś odpiła mi chłopaka, którego strasznie kochałam kiedy dowiedziałam się, że mnie zdradzał wpadłam w depresje-powiedziała i widziałam, że słynęła jej pojedyncza łza po policzku
-nie płacz-powiedziałem i ją przytuliłem- nie sądziłem, że ona taka jest-powiedziałem
-jest taka nigdy mnie nie lubiła nie wiem dlaczego, nic jej nie zrobiłam-powiedziała
-wcześniej myślałem, że jest inna-powiedziałem
-każdy tak myśli ona jest zła-powiedziała
-teraz to widzę-powiedziałem- nie rozumiem dlaczego ona udawała przede mną taką niewinną dziewczynkę-powiedziałem
-bo chciała, żebyś się w niej zakochał, a po tym zraniłaby cię-powiedziała
-teraz wiem jaka ona jest-powiedziałem teraz pałając do Julii nienawiścią
-przynajmniej tobie mogę pomóc ostrzegając cię przed nią-powiedziała-dobra ja już muszę się zbierać-powiedziała
-zostań jeszcze-powiedziałem
-nie Kendall muszę już iść bo moi rodzice zaczną się o mnie martwić-powiedziała
-no dobrze-powiedziałem, wstałem i zaprowadziłem ją do drzwi-to do zobaczenia w szkole-powiedziałem patrząc w jej oczy nasze usta były bardzo blisko siebie, aż w końcu pocałowaliśmy się.
-to pa-powiedziała z uśmiechem i wyszła. Patrzyłem przez okno na nią i uśmiechnąłem się. Nareszcie mam kogoś kto lubi mnie w ten sposób.
*Następny dzień*
*Oczami Julii*
Przyznam, że wczoraj świetnie bawiłam się z Lucasem. Poszłam do łazienki ubrałam się, zrobiłam makijaż, włosy rozpuściłam na ramiona. Założyłam botki, wzięłam torebkę i to co będzie mi potrzebne i wyszłam. Pobiegłam pod dom Amelii i weszłam do niego.
-siemka-powiedziałam widząc dziewczyny. One widząc mnie miały zaniepokojone miny- co jest?-spytałam
-niiic...-powiedziały razem.
-znam was gadajcie o co jest?-powiedziałam
-no dobrze...-powiedziała Amelia- Majka ty mówisz...-powiedziała szybko
-czemu ja?! to Emma miała wizje niech ona to mówi-powiedziała
-ja wam mówiłam więc ty, albo Amelia mówcie jej-powiedziała Emma
-dobra może powiecie mi razem-zaproponowałam
-więc wczoraj Emma miała wizje...-zaczęła Amelia
-i widziała jak Kendall całował się z Jo...-powiedziała Majka, a ja zrobiłam wielkie oczy
-i to nie wszystko....-dodała Emma-nagadała o tobie same złe rzeczy i Kendall jej w to uwierzył-powiedziała
-ta suka cały czas próbuje mnie ośmieszyć. Ona jest jakaś pojebana czy co? Nic jej nie zrobiłam, a ona mnie atakuje-krzyknęłam
-uspokój się, a jeżeli Kendall jej wieży znaczy, że jest głupi-powiedziała Amelia
-ok. to co będziemy robić?-spytała Majka
-może pogadamy o chłopakach?-zaproponowałam
-ok-powiedziały
-no więc Majka mów co jest między tobą, a Loganem widziałam jak się całujecie-powiedziałam
-no więc tak całowaliśmy się i.... jesteśmy razem-powiedziała, a my pisnęłyśmy z radości
-Emma, a co jest między tobą, a Jamesem?-spytała Majka
-to jest tylko mój kumpel, ale czasami dla mnie nie wiem jak dla niego czuje, że zachowujemy się jak para-powiedziała- Amelia, a co jest między tobą, a Carlosem
-między mną, a Carlosem nic-powiedziała
-oj no powiedz-powiedziałam
-ale ja naprawdę nie wiem czy coś między nami jest-powiedziała i trochę się zmieszała-ale troszeczkę mi się podoba-powiedziała- a ty Julia czujesz coś do Lucasa?-spytała
-yyy... a ja wiem jest moim przyjacielem-powiedziałam
-ale czasami zachowujecie się jakbyście byli małżeństwem-powiedziała Emma, a ja i dziewczyny się zaśmiałyśmy
-no czasami-zaśmiałam się- chodźcie porobi sobie zdjęcia-powiedziałam i zaczęłyśmy naszą sesje zdjęciową. Najpierw robiłyśmy zdjęcia Majce. wyszły tak: 1, 2, 3, 4, 5. Potem zrobiłyśmy zdjęcia Amelii: 1, 2, 3, 4, 5. Potem zrobiłyśmy sesje Emmie: 1, 2, 3, 4, 5. A potem mi: 1, 2, 3, 4, 5. Zrobiłyśmy sobie też razem zdjęcia (1, 2, 3, 4, 5.) Razem z Emmą zrobiłyśmy sobie (1, 2, 3, 4, 5.) zdjęcia, a potem Majka i Amelia (1, 2, 3, 4, 5.) Po skończonej sesji obejrzałyśmy wszystkie zdjęcia i uważamy, że wyszły świetnie.
-to co teraz?-spytałam
-może pooglądamy telewizje?-zaproponowała Majka
-taaak- krzyknęłam i usiadłam na kanapie. Dziewczyny po chwili dołączyły do mnie. Szukałyśmy jakiegoś fajnego filmu aż w końcu znalazłyśmy leciał "Straszny film 5". Cały czas się śmiałyśmy. Podczas tego oglądania dostałam wiadomość od... Marcusa było tam jakieś nagranie
-dziewczyny ściszcie telewizor-powiedziałam, a Majka ściszyła telewizor. Włączyłam nagranie i moim oczom ukazał się Marcus "Cześć Julia napisałem dla ciebie piosenkę mam nadzieje, że ci się spodoba!" powiedział i zaczęła lecieć muzyka. Powiem, że byłam tym zaskoczona, ale piosenka była cudowna!
-koleś się postarał-powiedziała Amelia wsłuchując się w muzykę. Kiedy się skończyła napisałam mu, że ma ładny głos i piosenka jest świetna! Po 6minutach dostałam odpowiedz "Cieszę się, że ci się spodobała :* .... A i mam takie pytanie... umówisz się ze mną?"
-co mu odpisać?-spytałam
-odpisz mu tak!!!!!-krzyknęły dziewczyny więc napisałam tylko "Z przyjemnością, ale kiedy?" momentalnie dostałam odpowiedz "Jutro o 8?" rzuciłam tylko krótkie "ok" i tak zakończyliśmy rozmowę.
-aaaaaa....-pisnęły dziewczyny
-przyjdziemy jutro do ciebie i zrobimy cię na tą randkę-powiedziała Amelia
-nie musicie...-chciałam mówić dalej, ale nie dały mi dokończyć
-właśnie, że musimy-krzyknęły, a ja aż się przeraziłam.
-eeee... teraz boje się wam odmówić-powiedziałam
-bo nie odmówisz-powiedziała Majka
-dobra oglądamy dalej film-powiedziałam i zrobiłam głośniej telewizor
Potem zaczęłyśmy gadać i gadać... Majka i Emma chciały namówić mnie, żebym założyła coś różowego kategorycznie odmówiłam. Jakoś spędziłyśmy cały dzień na gadaniu.
Wstałem i ubrałem się zrobiłem poranną toaletę i zeszedłem na dół nikogo jeszcze nie było, ale za to na stole znalazłem jakąś karteczkę wziąłem ją i przeczytałem "Wyszliśmy z dziewczynami i nie wiemy kiedy wrócimy! Masz całą chatę dla siebie młody! James, Carlos, Logan". Super oni sobie wyszli, a ja nie mam co robić zrobiłem sobie śniadanie, posprzątałem po sobie i wyszedłem z domu. Przyszedł mi pomysł, żeby odwiedzić Julie i jak pomyślałem też tak zrobiłem po jakiś 25minutach byłem pod jej drzwiami zadzwoniłem i słyszałem jak idzie do drzwi. Kiedy otworzyła drzwi widziałem, że była zdziwiona z mojego niespodziewanego przybycia.
-cześć-powiedziałem
-hej. Co ty tutaj robisz?-spytała
-byłem niedaleko i pomyślałem, że cię odwiedzę-powiedziałem i uśmiechnąłem się
-spoko, ale dziś ma przyjść mój przyjaciel, z którym znam się od dzieciństwa i też jest wampirem, ale nie przepada za wilkołakami-powiedziała
-to ten ze zdjęcia, które dodałaś wczoraj na fejsa?-spytałem
-tak-powiedziała. Zadzwonił dzwonek poszła do drzwi i zobaczyłem tego gościa ze zdjęcia Julia widząc go przytuliła go i pocałowała w policzek. Też chciałbym mieć takie powitanie.
-cześć Lucas!-powiedziała
-cześć mała-powiedział i spojrzał na mnie i zaczął syczeć
-dobra ja już sobie pójdę nie będę wam przeszkadzał-powiedziałem- do zobaczenia w szkole-powiedziałem i wyszedłem. Wcale nie chciałem wychodzić wręcz przeciwnie, ale gdybym został nie wiadomo co on by mi zrobił! Szedłem sobie zupełnie bez celu. Widziałem pary przechodzące obok mnie... czuje się strasznie samotny czemu nikt mnie nie kocha?! Czasami nie rozumiem tego świata. Zapatrzyłem się w ziemie i przez przypadek wpadłem na kogoś i ten ktoś się przewrócił...
-przepraszam nie zauważyłem...-powiedziałem i spojrzałem na tego kogoś na kogo wpadłem-cię
-nic się nie stało Kendall-powiedziała blondynka, której pomogłem wstać
-na pewno Jo?-spytałem chciałem mieć nadzieje, że nic jej nie jest
-tak na pewno-powiedziała i się zaśmiała- widziałam, że się trochę zamyśliłeś co jest?-spytała
-chcesz wiedzieć?-spytałem
-no tak może ci pomogę bo wyglądasz na zdołowanego-powiedziała
-ok, ale może pójdziemy do mnie-powiedziałem
-z przyjemnością-powiedziała i ruszyliśmy do mojego domu po jakiś 39minutach dotarliśmy do niego!
-masz strasznie wielki dom!-powiedziała rozglądając się po nim
-aż taki duży to on nie jest!-powiedziałem
-no masz racje... on jest ogromny!!!-powiedziała, a ja się zaśmiałem
-chcesz coś do picia lub do jedzenia?-spytałem
-nie, dziękuje-powiedziała i usiadła się na sofie-powiedz co cię dręczy?
-no można powiedzieć, że zakochałem się w pewnej dziewczynie ona chyba o tym wie, ale umawia się z innym chłopakiem, ale mówi, że to tylko "przyjaciel"-powiedziałem
-a jak ona ma na imię? posłuchaj jeżeli tak robi to tylko po to żeby grać komuś na uczuciach, a poza tym powinna ci powiedzieć czy masz u niej szanse czy nie!-powiedziała
-nazywa się Julia Vega-powiedziałem
-wiem kto to jest ona bawi się uczuciami wszystkich chłopaków nawet gdyby z tobą chodziła ona by cię zdradzała ona zmienia chłopaków jak skarpetki!-powiedziała-kiedyś odpiła mi chłopaka, którego strasznie kochałam kiedy dowiedziałam się, że mnie zdradzał wpadłam w depresje-powiedziała i widziałam, że słynęła jej pojedyncza łza po policzku
-nie płacz-powiedziałem i ją przytuliłem- nie sądziłem, że ona taka jest-powiedziałem
-jest taka nigdy mnie nie lubiła nie wiem dlaczego, nic jej nie zrobiłam-powiedziała
-wcześniej myślałem, że jest inna-powiedziałem
-każdy tak myśli ona jest zła-powiedziała
-teraz to widzę-powiedziałem- nie rozumiem dlaczego ona udawała przede mną taką niewinną dziewczynkę-powiedziałem
-bo chciała, żebyś się w niej zakochał, a po tym zraniłaby cię-powiedziała
-teraz wiem jaka ona jest-powiedziałem teraz pałając do Julii nienawiścią
-przynajmniej tobie mogę pomóc ostrzegając cię przed nią-powiedziała-dobra ja już muszę się zbierać-powiedziała
-zostań jeszcze-powiedziałem
-nie Kendall muszę już iść bo moi rodzice zaczną się o mnie martwić-powiedziała
-no dobrze-powiedziałem, wstałem i zaprowadziłem ją do drzwi-to do zobaczenia w szkole-powiedziałem patrząc w jej oczy nasze usta były bardzo blisko siebie, aż w końcu pocałowaliśmy się.
-to pa-powiedziała z uśmiechem i wyszła. Patrzyłem przez okno na nią i uśmiechnąłem się. Nareszcie mam kogoś kto lubi mnie w ten sposób.
*Następny dzień*
*Oczami Julii*
Przyznam, że wczoraj świetnie bawiłam się z Lucasem. Poszłam do łazienki ubrałam się, zrobiłam makijaż, włosy rozpuściłam na ramiona. Założyłam botki, wzięłam torebkę i to co będzie mi potrzebne i wyszłam. Pobiegłam pod dom Amelii i weszłam do niego.
-siemka-powiedziałam widząc dziewczyny. One widząc mnie miały zaniepokojone miny- co jest?-spytałam
-niiic...-powiedziały razem.
-znam was gadajcie o co jest?-powiedziałam
-no dobrze...-powiedziała Amelia- Majka ty mówisz...-powiedziała szybko
-czemu ja?! to Emma miała wizje niech ona to mówi-powiedziała
-ja wam mówiłam więc ty, albo Amelia mówcie jej-powiedziała Emma
-dobra może powiecie mi razem-zaproponowałam
-więc wczoraj Emma miała wizje...-zaczęła Amelia
-i widziała jak Kendall całował się z Jo...-powiedziała Majka, a ja zrobiłam wielkie oczy
-i to nie wszystko....-dodała Emma-nagadała o tobie same złe rzeczy i Kendall jej w to uwierzył-powiedziała
-ta suka cały czas próbuje mnie ośmieszyć. Ona jest jakaś pojebana czy co? Nic jej nie zrobiłam, a ona mnie atakuje-krzyknęłam
-uspokój się, a jeżeli Kendall jej wieży znaczy, że jest głupi-powiedziała Amelia
-ok. to co będziemy robić?-spytała Majka
-może pogadamy o chłopakach?-zaproponowałam
-ok-powiedziały
-no więc Majka mów co jest między tobą, a Loganem widziałam jak się całujecie-powiedziałam
-no więc tak całowaliśmy się i.... jesteśmy razem-powiedziała, a my pisnęłyśmy z radości
-Emma, a co jest między tobą, a Jamesem?-spytała Majka
-to jest tylko mój kumpel, ale czasami dla mnie nie wiem jak dla niego czuje, że zachowujemy się jak para-powiedziała- Amelia, a co jest między tobą, a Carlosem
-między mną, a Carlosem nic-powiedziała
-oj no powiedz-powiedziałam
-ale ja naprawdę nie wiem czy coś między nami jest-powiedziała i trochę się zmieszała-ale troszeczkę mi się podoba-powiedziała- a ty Julia czujesz coś do Lucasa?-spytała
-yyy... a ja wiem jest moim przyjacielem-powiedziałam
-ale czasami zachowujecie się jakbyście byli małżeństwem-powiedziała Emma, a ja i dziewczyny się zaśmiałyśmy
-no czasami-zaśmiałam się- chodźcie porobi sobie zdjęcia-powiedziałam i zaczęłyśmy naszą sesje zdjęciową. Najpierw robiłyśmy zdjęcia Majce. wyszły tak: 1, 2, 3, 4, 5. Potem zrobiłyśmy zdjęcia Amelii: 1, 2, 3, 4, 5. Potem zrobiłyśmy sesje Emmie: 1, 2, 3, 4, 5. A potem mi: 1, 2, 3, 4, 5. Zrobiłyśmy sobie też razem zdjęcia (1, 2, 3, 4, 5.) Razem z Emmą zrobiłyśmy sobie (1, 2, 3, 4, 5.) zdjęcia, a potem Majka i Amelia (1, 2, 3, 4, 5.) Po skończonej sesji obejrzałyśmy wszystkie zdjęcia i uważamy, że wyszły świetnie.
-to co teraz?-spytałam
-może pooglądamy telewizje?-zaproponowała Majka
-taaak- krzyknęłam i usiadłam na kanapie. Dziewczyny po chwili dołączyły do mnie. Szukałyśmy jakiegoś fajnego filmu aż w końcu znalazłyśmy leciał "Straszny film 5". Cały czas się śmiałyśmy. Podczas tego oglądania dostałam wiadomość od... Marcusa było tam jakieś nagranie
-dziewczyny ściszcie telewizor-powiedziałam, a Majka ściszyła telewizor. Włączyłam nagranie i moim oczom ukazał się Marcus "Cześć Julia napisałem dla ciebie piosenkę mam nadzieje, że ci się spodoba!" powiedział i zaczęła lecieć muzyka. Powiem, że byłam tym zaskoczona, ale piosenka była cudowna!
-koleś się postarał-powiedziała Amelia wsłuchując się w muzykę. Kiedy się skończyła napisałam mu, że ma ładny głos i piosenka jest świetna! Po 6minutach dostałam odpowiedz "Cieszę się, że ci się spodobała :* .... A i mam takie pytanie... umówisz się ze mną?"
-co mu odpisać?-spytałam
-odpisz mu tak!!!!!-krzyknęły dziewczyny więc napisałam tylko "Z przyjemnością, ale kiedy?" momentalnie dostałam odpowiedz "Jutro o 8?" rzuciłam tylko krótkie "ok" i tak zakończyliśmy rozmowę.
-aaaaaa....-pisnęły dziewczyny
-przyjdziemy jutro do ciebie i zrobimy cię na tą randkę-powiedziała Amelia
-nie musicie...-chciałam mówić dalej, ale nie dały mi dokończyć
-właśnie, że musimy-krzyknęły, a ja aż się przeraziłam.
-eeee... teraz boje się wam odmówić-powiedziałam
-bo nie odmówisz-powiedziała Majka
-dobra oglądamy dalej film-powiedziałam i zrobiłam głośniej telewizor
Potem zaczęłyśmy gadać i gadać... Majka i Emma chciały namówić mnie, żebym założyła coś różowego kategorycznie odmówiłam. Jakoś spędziłyśmy cały dzień na gadaniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





